Uwaga, poniżej znajdują się spoilery (ale nieduże):

Jak donosi portal WatchersOnTheWall, ukończono właśnie najdłuższą sekwencję bitewną w historii „Gry o tron” jako serialu. Podczas gdy kręcenie Bitwy Bękartów czy walki Dothraków i Drogona z siłami Lannisterów zajęło około miesiąca, te konkretne sceny walk zajęły aktorom 55 nocy – z rzędu. Jest to największe tego typu przedsięwzięcie znane nam z serialu. Jeden z twórców podziękował im za wysiłek, twierdząc, że widzowie nawet nie będą wiedzieli, jak wiele pracy ich to kosztowało, ale z całą pewnością zobaczą coś, czego wcześniej nigdy nie widzieli.

jonathan quinlan

Pod tymi podziękowaniami zawierały się również inne słowa. Quinlan dziękował za te niebagatelne 55 dni, 11 tygodni i za kręcenie sekwencji na aż trzech lokacjach. Można się domyślać, że oprócz Magheramorne i Toome (to drugie to Winterfell), chodzi o tajemniczą lokalizację w Saintfield (w której coś kręcono, ale nie wiemy, co).

Jeśli to się potwierdzi, zobaczymy najdroższą i najbardziej efektowną scenę w historii telewizji.

Co sądzicie?

źródło: http://watchersonthewall.com