Wybranie brytyjskiego aktora sudańskiego pochodzenia do roli władcy Dorne spotkało się z na ogół pozytywną reakcją fanów serialu, a zwłaszcza czytelników "Pieśni Lodu i Ognia". W wywiadzie dla serwisu Blastr Siddig opowiada o swojej roli i wiążących się z nią wyzwaniach.

(Książę Doran Martell jest władcą leżącego na południu Westeros królestwa Dorne i bratem Oberyna Martella, który poległ w Królewskiej Przystani w starciu z Gregorem „Górą” Cleganem. Jego syn Trystane jest obecnie zaręczony z Myrcellą Baratheon, która również przebywa w Dorne.)

Blastr: W jaki sposób otrzymałeś rolę Dorana Martella? Przypomniałeś twórcom serialu, Davidowi Benioffowi i Danowi Weissowi, że od dawna wielu fanów życzyło sobie, abyś zagrał tę postać?

Propozycję otrzymał mój agent. Obecnie rzadko kiedy sam wychodzę z propozycją zagrania w jakimś serialu – nie dlatego, że mam wysokie mniemanie o sobie ani nic z tych rzeczy; po prostu nigdy nie wpadam na dobre pomysły, jeśli chodzi o telewizję. Poza tym wydaje mi się, że szanse na dostanie się do danego serialu są wyższe, jeśli otrzymasz ofertę bez wcześniejszego proszenia o nią.

Jak wyglądał proces dołączania do obsady „Gry o tron”?

Poproszono mnie, abym pojawił się w studiu i zaprezentował swoje możliwości. Obserwowałem, jak Pedro [Pascal, odgrywający rolę Oberyna Martella – przyp.red.] odgrywał swoje sceny i zapoznałem się z wszelkimi niezbędnymi informacjami dotyczącymi mojej postaci. Wiedziałem, że Doran pochodzi z rodziny przepełnionej namiętnościami. Kultura królestwa Martellów w wielu aspektach przypomina hiszpańską, a Pedro pochodzi z Chile. Bezczelnie więc skopiowałem wiele chwytów, które wymyślił, dodając tylko parę unikalnych rzeczy, charakterystycznych dla mojej roli. Doran nie może być aż tak awanturniczy i nacechowany romantyzmem, ponieważ w przeciwieństwie do Oberyna jest władcą całego kraju. Oberyn mógł postępować w sposób, w który nie mógłby postąpić Doran. Przy porównaniu tych dwóch osób widać sporą różnicę.

Podczas oglądania serialu widz od razu zauważa, że Doran nie może chodzić i jest przykuty do krzesła. Czy ta wiedza pomogła ci w przygotowaniach do roli?

Zgadza się. Byłem podekscytowany tym faktem nie tylko jako aktor. Zawsze większym wyzwaniem jest zagrać kogoś, kto ma widoczne ograniczenia. Musiałem przekonać do siebie widownię i pokazać, że nadal jest to postać, która posiada władzę i która epatuje pewnym rodzajem melancholii.

Od razu widać, że Ellaria wykorzystuje tę przypadłość, aby osłabić rządy Dorana i sprowokować go do działania. Czy ten spisek będzie miał swoją kontynuację?

Ellaria jest moim głównym przeciwnikiem i każdy może zauważyć, że nie darzy mnie sympatią. Cały czas muszę śledzić jej poczynania, aby zapobiec ewentualnym spiskom. Na planie było to niezłą frajdą. Wiem, że producenci kochają Indirę, a kiedy tłumaczyli mi, jak mam grać swoją postać, polecali zapoznać się z jej akcentem i gestykulacją. Koniec końców bardziej zainspirował mnie Pedro, jednak wyniosłem też wiele z jej postaci.

Ellaria ma również po swojej stronie trzy córki Oberyna, zwane Żmijowymi Bękarcicami, które tylko czekają na okazję do działania.

Moje trzy bratanice są wspaniałymi postaciami, a cały wątek świetnie się prezentuje dzięki temu, że jesteśmy rodziną. Kocham je, mimo że sprawiają wiele kłopotów. Oberyn wyszkolił je na wojowniczki. Obserwowanie ich pracy na planie było czymś wspaniałym.

Doran zapewne spotka niebawem Jaime’a Lannistera, który przybywa do Dorne, aby sprowadzić swoją córkę Myrcellę do Królewskiej Przystani. Jak opiszesz ten wątek?

Nicolaj [Coster-Waldau, wcielający się w Jaime’a Lannistera – przyp.red.] to wspaniały człowiek, z którym nie można się nudzić. Ale przybycie jego postaci do Dorne doprowadzi do wielu nieoczekiwanych wydarzeń.

Wróćmy do castingu. Zarówno książki jak i serial mają ogromną rzeszę fanów, którzy uwielbiają debatować nad potencjalnymi aktorami do konkretnych ról przed jakimikolwiek oficjalnymi informacjami odnośnie castingu. Wiedziałeś, że już dawno temu byłeś ich faworytem do zagrania tej roli?

Tak, i byłem pod ogromnym wrażeniem. Jeden z producentów wspomniał mi o forum, na którym fani głosowali nad swoimi typami jeśli chodzi o przyszły casting i z niesamowitą ekscytacją przeczytałem informacje, że wiele osób widziało mnie w roli Dorana. Z jednej strony byłem szczęśliwy, a z drugiej wręcz przerażony, ponieważ zdałem sobie sprawę, że poprzeczka została zawieszona bardzo wysoko.

Twórcy w wywiadach wielokrotnie informowali o tym, że 5. sezon będzie znacznie odstawał od książkowego pierwowzoru, jeśli chodzi o fabułę. Wśród zarzutów fanów pojawiały się też głosy sprzeciwu dotyczące braku postaci Arianne Martell. Jak się do tego odniesiesz?

Trzeba zaznaczyć, że Dave i Dan są błyskotliwymi ludźmi. Nieprzypadkowo zajęli się tą olbrzymią serią i w świetny sposób przenieśli ją na mały ekran. Moim zdaniem nieustanne poganianie George’a odnośnie pisania kolejnych tomów musiało się w końcu zemścić na wielu fanach.

Zobaczymy więc w serialu więcej scen z Doranem niż w książkach?

Tego bym nie powiedział, ale chętnie zagram dodatkowe sceny, jeśli tylko będzie to ode mnie wymagane.

źródło: blastr.com.