Piąty sezon „Gry o tron” spotkał się z niejedną krytyczną oceną ze względu na poważne porzucanie książkowych wątków na rzecz nowych pomysłów scenarzystów. Jest to też sezon, który praktycznie wyczerpuje dostępny materiał książkowy (nadal nie wiadomo, kiedy George Martin ukończy „Wichry zimy”, wiadomo natomiast, że 6. sezon „Gry o tron” zadebiutuje wiosną 2016 roku). W jednym z wywiadów Dan Weiss i David Benioff raz jeszcze wypowiedzieli się na temat tego problemu, dodając ciekawą informację:

Większość wydarzeń z piątego sezonu nadal obejmuje dostępne książki. Pierwsza scena jest odwzorowana na podstawie wydarzeń z książki i tak samo jest ze sceną ostatnią. Dopiero w szóstym sezonie czekają nas poważne zmiany.

Odbyliśmy wiele rozmów z Georgem i dobrze wiemy, że w miarę pisania wymyśla on coraz nowe rzeczy – mimo że omówiliśmy już z nim zakończenie całej historii, to nie oznacza to jednak, że planowane przez niego obecnie zakończenie zostanie ostatecznie przelane na papier.

Podczas wywiadu padło również tradycyjne już pytanie o konieczność skracania lub całkowitego wykreślania niektórych wątków:

Z biegiem czasu serial zapewne mógłby utrzymać 13 różnych wątków, ale utrzymanie na przykład 24 jest po prostu niemożliwe. Nie chciałbym skracać wątku Aryi, bo 15 innych postaci, znajdujących się w innych krajach, również potrzebowałoby czasu antenowego.

O jaką scenę może chodzić? W redakcji spekulujemy, że twórcy mogą mieć na myśli wątek Nocnej Straży, a konkretnie atak braci na Jona Snowa. Zapraszamy też do zapoznania się z fanowską teorią o Nocnym Królu, dostępną poniżej w zakładce „Przeczytaj również”. A jakie jest Wasze zdanie?

źródło: variety.com