W odcinku 5x07 po raz pierwszy mogliśmy zobaczyć Yezzana - handlarza niewolnikami, który pojawia się w wątku dwóch bohaterów. Odgrywający go aktor Enzo Cilenti podzielił się na łamach serwisu HungerTV kilkoma informacjami o swojej roli i pracy na planie.

W odcinku Jorah i Tyrion zostają wystawieni na sprzedaż na aukcji niewolników, a „nabywa” ich Yezzan, w którego wciela się Enzo Cilenti. Aktor w rozmowie z HungerTV opowiadał o swojej roli.

Nie do końca pasujesz do opisu Yezzana z książek… [w „Tańcu ze smokami” postać ta jest przedstawiona jako niewiarygodnie otyły człowiek, który ma problemy z poruszaniem się – przyp. red.]

To prawda! Przez przesłuchaniami zapoznałem się z opisem Yezzana i zdziwiło mnie, że jestem brany pod uwagę do tej roli. Ale potem zdałem sobie sprawę, że takie zagrywki świadczą o geniuszu twórców – czytelnicy książek powinni cieszyć się z tego, że serial raz jest im wierny, a raz nie i zawsze potrafi zaskoczyć.

Pracowałeś głównie z Iainem Glenem [Jorah Mormont] i Peterem Dinklagem [Tyrion Lannister], którzy znają już swoje postacie na wylot, jako że odgrywają je od kilku lat. Miałeś wystarczająco czasu, aby oswoić się ze swoją rolą?

Zazwyczaj rolę dostaje się w przypadku dobrego występu podczas przesłuchań i pozostaje mieć tylko nadzieję, że to samo pokaże się na planie. Iain i Peter są wspaniali. Pracowałem wcześniej z Iainem przy innych projektach, a jeśli chodzi o mnie i Petera, to mamy wspólnego znajomego. Od razu wiedziałem, że jestem w dobrych rękach. Byli dla mnie bardzo pomocni i pozwolili się nieco rozluźnić.

yezz(© HBO)

Co cię najbardziej zaskoczyło podczas pracy nad serialem?

Życzliwość ludzi. Wielu z nich pracuje nad nim już pięć sezonów i mimo że byłem tylko kolejnym nowym aktorem z wielu, to zostałem bardzo ciepło przyjęty. Czułem się, jakbym został włączony do jakiejś fajnej paczki. Nie czułem się, że jestem w pracy, lecz cieszyłem się wspaniałym przeżyciem. Coś cudownego.

Czy ciągnie cię teraz bardziej do telewizji, gdy zobaczyłeś, że wiele osób coraz chętniej inwestuje w nią czas i pieniądze?

Dopóki scenariusz jest wspaniały, nie ma to znaczenia. HBO i „Gra o tron” zapewniają nam wysoki poziom, który zazwyczaj kojarzyliśmy raczej z filmami niż serialami.

W „Grze o tron” nie brakuje nagości i przemocy. Czy to, co pokazywane jest w telewizji, nie niepokoi cię jako ojca?

Moje dzieci są jeszcze bardzo młode, ale uważam, że nie powinno się cenzorować rzeczy, które oglądają, oczywiście do pewnego stopnia. Dopóki jesteś przy nich, by z nimi o tym porozmawiać i im to wytłumaczyć, nie widzę w tym niczego złego. Wolę siedzieć przed telewizorem z nimi w domu, mając jakąś kontrolę nad tym, co oglądają. Sam wyniosłem z telewizji wiele rzeczy i jako dzieciak oglądałem pełno programów, których nie powinienem – stąd pewnie takie podejście do tej kwestii.

źródło: hungertv.com