Strona Główna Forum Serial – Gra o Tron Dyskusja ogólna Co mnie niezmiennie urzeka w sadze Martina…

Ten temat ma 4 uczestników i 3 odpowiedzi. Ostatnio zaktualizowane przez Pieta Pieta, 1 rok, 9 miesiące temu.

Co mnie niezmiennie urzeka w sadze Martina…

Wyświetlono 4 (z 1 ogółem)
  • Autor
    Posty
  • #2924
    dirk
    dirk
    Participant

    Tworzę wątek na fali świeżego uniesienia, proszę o wyrozumiałość :).

    Odnawiam sobie właśnie i książkę, i serial. Staram się usilnie wyprzedzać książką serial, by delektować się źródłem a potem dopiero tym, co je zainspirowało. Nie jest to łatwe, dawkuję sobie odcinki, w każdej wolnej chwili czytam.

    I nie mogę oprzeć się zachwytowi – po wielokroć już byłam świadkiem śmierci Neda Starka, równą ilość razy dawałam się urzec tekstom Tyriona i jego smutnej historii małżeńskiej. Śledziłam szelmostwa lorda Tywina, zżymałam się na Cersei, zalewała mnie zimna złość na Cat.

    I co z tego, że po wielokroć razy?

    Niezmiennie się ekscytuję, niezmiennie daję się porwać! Martin uwodzi mnie za każdym razem tak samo, mimo że przecież wiem, co się wydarzy i mogłabym już tylko delektować się smaczkami i tropić szczegóły.

    Mam tę wielką radość, że nie przeszkadza mi czytanie wielkich powieści po raz setny, i tysięczny. Wolę powtórzyć po raz n-ty znane doskonale dzieło niż tracić czas na coś, co mnie nie kupuje, choć nowe. Martin jest wielokrotnego użytku.

    A co sprawiło, że Wy tu jesteście? Powieść? Czy najpierw serial?

    #2971
    dziarskigrzybek
    dziarskigrzybek
    Participant

    Ja zacząłem jedno i drugie względnie równolegle. Jak zacząłem oglądać z książkami byłem tylko trochę do przodu i utrzymałem ich przewagę do końca. Nie zamierzam czytać tego po raz kolejny, ewentualnie jak już, to w języku oryginalnym, tak dla ćwiczenia. Nie jestem wielkim fanem prozy Martina. Co nie zmienia faktu, że przeczytanie książek sprawia, że rozumie się więcej z tego, co się dzieje. Chętnie natomiast powtarzam serial.

    #3009
    iwa27
    iwa27
    Participant

    Już to pisałam, ale powtórzę dla tematu. Najpierw obejrzałam film, a potem przeczytałam książkę, a teraz znowu oglądam powtórki na HBO i nie wiem czy znowu nie wrócę do książki, bo zgadzam się z tobą, że Martin jest wielokrotnego użytku. zwabiła mnie tu książka, a właściwie brak następnej części.

    Moja przygoda z Grą trwa dopiero rok. Najpierw nie oglądałam serialu, mimo, że mi go polecał szwagier. Czasami zerkałam jak syn oglądał, ale zdawało mi się że to nic warta opowieść mocno erotyczna. Ale zaczął się sezon 4-ty i zobaczyłam z synem 1-wszy odcinek. Starał się jak mógł wprowadzić mnie trochę w fabułę, ale postanowiłam zobaczyć poprzednie odcinki. Pierwszy i drugi sezon z płyt szwagra (kupił sobie a co) trzeci sezon na Zalukaj. Wszystko to obejrzałam w przeciągu niespełna 2 tygodni. Istny maraton. No i wciągało mnie na amen. Skończył się czwarty sezon i stała się pustka, która trzeba było koniecznie czymś zapełnić. Więc zaczęłam czytać. Chciałam koniecznie podzielić się z kimś swoimi spostrzeżeniami co do różnić, ale moi mężczyźni (syn, mąż) nie podzielają mojego zaangażowania w historię Westeros.

    Dlatego tutaj jestem i cieszę się, że w końcu ruszyła dyskusja.

    #3172
    Pieta
    Pieta
    Participant

    Ja najpierw byłem do tylu z książką, a ostatni sezon obejrzałem już wiedząc „co ma być”. W obu przypadkach jedyny w swoim rodzaju serial miażdży ginącą w zalewie fantasy tą sagę.
    Mimo wszystko czytam po raz drugi.

    Podoba mi się konsekwencja Martina w tym, że nie ma wśród jego bohaterów „świętych krów” (mam nadzieję). Wydaje mi się że fabuła nie ma tu najmniejszego znaczenia, a to co wydarzy się dalej, bardziej zależy od rzutu kostką, niż jakichś wcześniejszych planów. Oczywiście w każdej sytuacji prawdopodobieństwo zdarzeń jest zawsze przemyślane. Czasem jednak małe kiwnięcie palcem sprawia, że coś może potoczyć się zupełnie innym torem. Dzięki temu czuję, że świat żyje swoim życiem, a nie w głowie autora.

    Autor przedstawia za to kształt świata. Dużo opisów przyrody, obyczajów, religii, strojów, potraw itp. To akurat lubię głównie w fantasy czy książkach historycznych.
    Tutaj mamy też spojrzenie globalne bo ciągle mam w głowie, że Martin inspirował się trochę II wojną światową. Akcja książki obejmuje niemal cały swój świat. Czasem jakiś szczegół na jednym końcu świata może mieć duży wpływ na wydarzenia po przeciwnej stronie świata.

Wyświetlono 4 (z 1 ogółem)

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć w tym wątku.

Odliczamy

Do premiery 7 sezonu pozostało około:

dni
godz
min
sek

Świat