Strona Główna Forum Off Topic Gry komputerowe Game of Thrones: A Telltale Games Series

Ten temat ma 1 uczestnika i 0 odpowiedzi. Ostatnio zaktualizowane przez Anarky Anarky, 1 rok, 8 miesiące temu.

Game of Thrones: A Telltale Games Series

Wyświetlono 1 (z 1 ogołem)
  • Autor
    Posty
  • #4055
    Anarky
    Anarky
    Participant

    Stworzona na podstawie wielokrotnie nagradzanego serialu telewizyjnego – Game of Thrones: A Telltale Games Series opowiada historię Domu Forrester, szlachetnego rodu z północy Westeros. Podczas Wojny Pięciu Królów zostają postawieni w niepewnej sytuacji i zmuszeni są zrobić wszystko co konieczne, aby ocalić ród przed zagładą.

    Na razie trzy epizody za mną, więc jestem w połowie całej historii. Zaskoczyło mnie przede wszystkim sprawne połączenie stworzonej fabuły z wydarzeniami z serialu. Myślałem, że taki Tyrion czy Jon Snow, będą tylko ładnym tłem, żeby fani byli zadowoleni. Tymczasem są oni ważną częścią opowieści, mają realny wpływ na nasze postacie.

    Jedyną wadą nowego dzieła Telltale jest grafika, a raczej niektóre czynniki się na nią składające. Tak, wiem. Najważniejsza jest fabuła, nie o to tutaj chodzi, idź się wypchaj! Jednak o ile komiksowy styl idealnie pasuje do innych gier tego studia, tak z Grą o Tron jest pewien problem. Widzowie są przyzwyczajeni do żywych aktorów i autentycznie wyglądających miejsc. Sam zamysł obrazu sprawiającego wrażenie malowanego akwarelą jest dobry, jednak sprawdza się tylko w niektórych miejscach. Filtr odpowiadający za ten efekt często rozmywa nie to, co trzeba. Szarpie krawędzie przedmiotów, niechlujnie je rozmywając. Gra ma swoje momenty. Królewskie ogrody czy Mur potrafią cieszyć oko, ale reszta budzi mieszane uczucia. Do tego animacje, te cholerne animacje! Telltale Games jest naprawdę tak biedne, że nie może zainwestować w motion capture? Szczerze w to wątpię. Nie wspominając już o mimice twarzy, która czasami nie pozwala określić jakie emocje kierują naszymi towarzyszami lub wrogami.

    Same postacie są przykładem chamskiego „kopiuj-wklej” z rodziny Starków, jednak ciężko odmówić im uroku. Moim ulubieńcem jest zdecydowanie Asher, który jest postacią raczej świeżą, choć można go porównać do takiego Theona, który nie dał się ściągnąć na dno. Bardzo podoba mi się wątek Miry w Królewskiej Przystani. Wiele osób narzeka, że jest on bardzo chaotyczny. Nie wiadomo komu zaufać, jak pomóc naszej rodzinie, co robić?! To pierwsza gra Telltale, w której gracz czasami naprawdę czuje się zagubiony. Zapomnijcie o dramatycznych wyborach z The Walking Dead czy The Wolf Among Us. Tutaj macie na głowie całą rodzinę, armię wrogów, garstkę marnych sojuszników i czasami bardzo bolesny wpływ wydarzeń z serialu na losy Forresterów. Warto przypomnieć sobie wydarzenia z końca trzeciego sezonu i początku czwartego (mówię o trzech pierwszych epizodach gry, najlepiej być dobrze zaznajomionym z całym czwartym sezonem), bo możecie się przejechać na niektórych wyborach. Nie bardzo rozumiem, jak w grze odnajdą się osoby, które nie znają świata Gry o Tron. Nawet ja, jako wierny fan serialu mam czasami problemy.

    Gra o Tron od Telltale Games naprawdę daje radę. Udanie przeniesiono klimat serialu w świat graczy. Każdy fan telewizyjnej adaptacji (za fanów książek ciężko mi się wypowiadać, bo zamierzam sięgnąć po dzieła Martina, gdy serial się skończy) poczuje się tutaj jak w domu.

    Pozwolę sobie przedstawić tutaj moje wybory, wraz z ich uzasadnieniem.

    Wybory z epizodu I („Iron from Ice”)
    Gared – podczas Krwawych Godów ostrzegłem Bowena, a nie Lorda Forrestera. Tak po prostu, wydawało mi się to bardziej słuszne.

    Mira – przysiągłem swoją lojalność królowi. Musiałbym być idiotą, żeby postąpić inaczej.

    Ethan – odciąłem gościowi palce. Dlaczego? Po pierwsze, żeby pokazać kto tu rządzi. Po drugie gość miał rodzinę. Gdybym wysłał go na Mur, chyba cierpiałby bardziej. Tak tylko chwila bólu i po krzyku.

    Ethan – wybrałem Duncana na posadę Obrońcy. Wydawał się bardziej zrównoważony i inteligentny. Tutaj chyba obu panów nie było najlepszym wyborem, więc jakoś nie mam wyrzutów sumienia, że nie wybrałem Roylanda.

    Ethan – Ramsaya przyjąłem przy bramie, żeby pokazać jakim jestem badassem. Oczywiście nic mi to nie dało i dobrze o tym wiedziałem. Są dwie osoby o nazwisku Snow w serialu. Jednej można powierzyć życie, druga może ci je odebrać w każdej chwili, ot co.

    Wybory z epizodu II („The Lost Lords”)
    Mira – nie podrobiłem listu Margaery, bo wystawiłem jej cierpliwość na próbę w pierwszym epizodzie. Na królewskim dworze trzeba mieć sojuszników, kolejny wróg nic mi nie da.

    Rodrik – pocałowałem pierścień Whitehilla, za co przeklinam się po dziś dzień. Nie powinienem okazać słabości, jednak uległem Lady Forrester. Wydaje mi się rozsądną kobietą, jednak zapomniałem, że matki w kwestii dzieci często nie myślą zbyt jasno. (Cersei i Cat, o was mówię!)

    Rodrik – udało mi się jakoś wynegocjować zaręczyny z Elaeną Glenmore, jednak pocałunek pierścienia raczej mi utrudnił sytuację.

    Gared – trzymałem stronę złodzieja sztyletu, czego raczej żałuję. Jednocześnie drugi gość był dupkiem.

    Mira – zabiłem gościa, który chciał zabić Mirę i potem chłopaka. Ten mały może być szpiegiem, ale kto wie, jak na razie tylko mi pomaga. Nóż wyrzuciłem.

    Wybory z trzeciego epizodu podrzucę w najbliższym czasie. Aha, jeszcze jedno. Można tutaj jakoś wstawić ukrytą wiadomość? Te wybory nie powinny być tak na wierzchu. Albowiem kto poznał smak spoilerów, powinien strzec przed nimi innych.

Wyświetlono 1 (z 1 ogołem)

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć w tym wątku.

Odliczamy

Do premiery 7 sezonu pozostało około:

dni
godz
min
sek

Świat