Strona Główna Forum Książki – Pieśń Lodu i Ognia Gra o Tron Różnice między filmem a książką

Ten temat ma 8 uczestników i 13 odpowiedzi. Ostatnio zaktualizowane przez dirk dirk, 1 rok, 9 miesiące temu.

Różnice między filmem a książką

Wyświetlono 14 (z 1 ogółem)
  • Autor
    Posty
  • #2117
    iwa27
    iwa27
    Participant

    Własnie kończę czytać tę książkę i mam zamiar obejrzeć ponownie pierwszy sezon, bo już zauważyłam kilka różnic między książka a filmem. Cała akcja z Aryą goniącą za kotem po zamku, łącznie z podsłuchaną przez nią rozmowa dwóch mężczyzn w lochach. Jest kilka znaczących różnic. Ponadto w filmie jest rozmowa Littlefingera z Lordem Varys, której w książce nie ma.

    #2121
    Moist von Lipwig
    Moist von Lipwig
    Participant

    Po pierwsze nie było Ros ;p Ta kobieta mnie tak denerwuje, że bym jej te kłaki z furią tak silnie powyrywała.
    Pierwszy sezon jeszcze się w miarę trzyma książkowego oryginału, z drugim jest już niestety kiepsko pod tym względem.

    #2170
    Pieta
    Pieta
    Participant

    Różnice z każdym sezonem rosną naturalnie. Każda jedna zmiana na potrzeby serialu wymaga dwóch kolejnych w następnym sezonie.
    Muszą być przede wszystkim cięcia postaci bo żeby pokazać je wszystkie na ekranie nie starczyłoby czasu antenowego. Dlatego bardzo dobrym rozwiązanie jest tworzenie nowych bohaterów, którzy będą pełnić rolę kilku innych. Dzięki temu fabuła może być kontynuowana i w miarę trzymać się książki.

    #2231

    Snow
    Participant

    Cały czas chciałem obejrzeć serial, bo taki sławny i w ogóle. Najpierw jednak postanowiłem przeczytać książki, bo skoro serial jest dobry na ich podstawie to one muszą być jeszcze lepsze, i są. Po przeczytaniu, przy pierwszej próbie obejrzenia serialu stwierdziłem, że jest słaby. Przy drugiej próbie już się pogodziłem, że to nie jest pełna ekranizacja, tylko bazuje na cyklu i jest nawet, nawet :) Różnic jest tak wiele, że nie sposób chyba wszystkich wypisać.

    Rażą natomiast mnie błędy. W moich oczach żaden odcinek nie może się od nich ustrzec :P np. gdy w serialu przeinaczyli całkowicie odkrycie Sama Tarly’ego dotyczące żywych trupów. Wyszło z tego, że Sam zauważył że, trupy które leżały 2 tygodnie gdzieś w śniegu, na mrozie, za Murem, nie zaczęły gnić. A oni powiedzieli coś w stylu: „dobrze gada, łebski gość”. A co do chodzących trupów, brakowało mi ich czarnych dłoni i stóp, a przy tym bladych twarzy.

    Co do Syria: rozdrażniła mnie jego walka z lannisterskimi gwardzistami. Syrio w książce walcząc drewnianym mieczem bił ich po palcach, wbijał im miecz sztychem w oczy itd. atakując tylko czułe punkty. W końcu to słynny braavoski pierwszy miecz. Nie przeszkodziło to zrobić z tego jakiejś komedianckiej scenki w serialu, gdzie uderzał drewnianą klingą w metalowy hełm, a przeciwnik padał jak mucha. :(

    Jeszcze mógłbym tak pisać i pisać, ale podsumowując: książki mi wchodziły jak ciepłe mleczko i z pewnością tak będzie przy entym przeczytaniu, a serial męczę, męczę i jeszcze nie skończyłem.

    #2243
    Pieta
    Pieta
    Participant

    1) Samwell Tarly pierwszy zauważył, że trupy nie zgniły i przyznano mu rację. Gdzie tu błąd?

    2) Dlaczego niby chodzące trupy mają mieć czarne dłonie? Bo tak sobie Martin wymyślił? W filmie wyglądałoby to przecież idiotycznie.

    3) Syrio nie zabił w tej scenie nikogo, nawet nie ogłuszył a jedynie powalił na ziemię kilku żołnierzy. Trochę naciągane, ale może jednak trochę pary ma, żeby przeciwnik coś poczuł kijkiem przez stalowy hełm.

    #2246

    Snow
    Participant

    1) Nie pasuje mi tu temperatura otoczenia, od początku na Murze leży śnieg. Im dalej za Murem tym zimniej. Myślę, że zamrożone ciało nie ma prawa gnić. W książce też sprawa częściowo imała się gnicia, ale miałem wrażenie, że było cieplej, nie było jeszcze wcale śniegu, a Mur każdego dnia płakał.

    2) Tutaj, fakt masz rację. Zasugerowałem się za bardzo książkowym opisem. W książce jest wyjaśnienie, że gdy serce przestaje pracować, krew odpływa do kończyn i tam krzepnie – stąd czarne dłonie i stopy. Logicznie rzecz biorąc,to chyba bardziej zależy od tego w jakiej pozycji przyszły truposzek zemrze :)

    3) Nie napisałem, że kogoś zabił. Ogłuszył jak najbardziej – jak inaczej można nazwać uderzenie, po którym przeciwnik pada na ziemię i nie jest się w stanie podnieść przez kilkanaście sekund? Dla mnie przegięli z tymi ciosami i parowaniem drewnianym mieczem żelaznego. Choć nie wszystko było takie złe :P Pamiętam, że był też jakiś cios w kolano, fajne powalenie przeciwnika z tym przeturlaniem i później KO przez cios w głowę, oraz uderzenie mieczem w krtań jednego z przeciwników.

    #2251
    Pieta
    Pieta
    Participant

    1) Mimo wszystko temperatury nie widać, a śnieg nie musi oznaczać mrozu. To były 2 tygodnie? Może były w tym czasie wahania pogodowe. Poza tym nie wiem czy rozkład ciała nie odbywałby się i w takich warunkach. Ubranie i warstwa śniegu to też izolacja przed mrozem.

    Wchodzenie w szczegóły i podawanie ich za błędy jest niebezpieczne. Ogólnie rozumiem tendencję do ich wytykania i pastwienia się nad serialem, skoro ma on tak wielką oglądalność. Książka takiej popularności pewnie nie ma, a przecież też jest wartościowa bo i zawsze lepiej czytać niż gapić się w ekran.

    Dużo łatwiej jednak napisać powieść i ukryć nieścisłości za słowami. Obraz błędów nie wybacza bo wszystko będzie widać jak na tacy.

    #2610

    shenovsky
    Participant

    Ja przed 4 sezony serialu nie potrafiłem się zebrać do książki bo to nie było w bibliotece, a to nie miałem pieniędzy. Jednak, gdy kupiłem pierwszy tom pieśni stwierdzam, że jest o niebo lepsza od serialu (ale czy mogło być inaczej? ;) Takim najprostszym moim zdaniem błędem było pozbawienie Tyriona jego różnobarwnych oczu. Trochę mnie to zdziwiło jak znalazłem ten fakt w książce, no i utrata włosów przez Daenerys w trakcie palenia Drogo

    #2854
    Dzieciol Czarny
    Dzieciol Czarny
    Participant

    Muszą być przede wszystkim cięcia postaci bo żeby pokazać je wszystkie na ekranie nie starczyłoby czasu antenowego. Dlatego bardzo dobrym rozwiązanie jest tworzenie nowych bohaterów, którzy będą pełnić rolę kilku innych.

    Bezsęsu. To już lepiej wziąć starą postać i dać jej rolę dwóch innych, które wycięto (tak jak Jaime w 5 sezonie zastąpi Balona Swanna) aniżeli tworzyć postać zupełnie nową która ma zastąpić kilka starych.

    2) Dlaczego niby chodzące trupy mają mieć czarne dłonie? Bo tak sobie Martin wymyślił? W filmie wyglądałoby to przecież idiotycznie.

    Tak! Bo tak sobie wymyślił Martin. To jego świat i on decyduje jak działają w nim siły nadprzyrodzone.
    Zaś kwestia „w filmie wyglądałoby idiotycznie” to mój największy ból co do serialu. Twórcy umizgują się do poczucia estetyki XXI widza, poczucia wziętego z już istniejących filmów i gier komputerowych zamiast zaproponować coś własnego – zamiast wiernie oddać dziwność świata Martina. Qarthianie i Ghiscari nader niezwykłe nacje zostały zredukowane do sztampowych mieszkańców bliskiego Wschodu ni to Persów ni Arabów. Tak samo mieszkańcy Wolnych Miast, którzy byli bledsi i bardziej blond od Westerosi nagle dostają urodę śródziemnomorską.

    1) Nie pasuje mi tu temperatura otoczenia, od początku na Murze leży śnieg. Im dalej za Murem tym zimniej. Myślę, że zamrożone ciało nie ma prawa gnić. W książce też sprawa częściowo imała się gnicia, ale miałem wrażenie, że było cieplej, nie było jeszcze wcale śniegu, a Mur każdego dnia płakał.

    Poza tym za Murem była ogromna połać tajgi pewnie wielkości połowy Królestwa Północy a nie islandzkie lodowe pustkowie.

    W książce jest wyjaśnienie, że gdy serce przestaje pracować, krew odpływa do kończyn i tam krzepnie – stąd czarne dłonie i stopy. Logicznie rzecz biorąc,to chyba bardziej zależy od tego w jakiej pozycji przyszły truposzek zemrze :)

    W książce jest to element magiczny. Upiorom krew zawsze poczernia dłonie, a twarze zostają blade.

    #2859
    Sep
    Sep
    Participant

    Dzięcioł Czarny, z tymi mieszkańcami Wolnych Miast to różnie bywa, bo mamy tak:

    Lys – tu się zgadza, w nich przetrwała masa krwi Valyrii i rzeczywiście byli i jaśni, i blond;
    Tyrosh – w sumie nie wiadomo, jak u nich z umaszczeniem, bo zwykli malować sobie włosy na przeróżne kolory;
    Myr – oni z kolei byli śniadzi, o czym wyraźnie jest napisane w ŚLiO, domniemując nawet rhoynarskie pochodzenie;
    Volantis – jeśli dobrze pamiętam, to Volanteńczycy owszem, mieli bardzo jasną skórę, ale włosy ciemne (coś jak Rumuni);
    Braavos – Braavosi byli mieszanką wszystkiego, co żyje;
    Qohor, Norvos, Lorath – umieszczam razem, bo nie są specjalnie dobrze reprezentowani ani w książce, ani w serialu. Na pewno byli jasnoskórzy, więc ciemnoskóry Hotah to lekka przesada, ale czy byli jaśniejsi od Westerozjan? No nie wiem…

    Co do lodowego pustkowia/tajgi za Murem, to obie opcje są poprawne, bo w Zamurzu mamy dwie (w sumie trzy) podstawowe formy pokrycia terenu:
    1. Las – bezpośrednie otoczenie Muru, obejmuje sobą Chatę Crastera i rozciąga się raczej na wschód w stronę Hardhome
    2. Skaliste góry – Mroźne Kły i Thenn – rozciąga się bardziej na zachód, ten teren mógłby według mnie spokojnie wyglądać jak Islandia.
    3. Krainy Wiecznej Zimy – czyli po prostu Antarktyda, względnie wnętrze Grenlandii ;).

    #2864
    Dzieciol Czarny
    Dzieciol Czarny
    Participant

    A ja wiem, że dalej za Murem były tereny skaliste i KWZ. Ale tereny gdzie mieszkał gros dzikich, gdzie toczy się większość książkowej akcji za Murem to las. A w serialu poza chatką Crastera nic tylko lodowa pustynia ;)

    Lys – tu się zgadza, w nich przetrwała masa krwi Valyrii i rzeczywiście byli i jaśni, i blond;
    Tyrosh – w sumie nie wiadomo, jak u nich z umaszczeniem, bo zwykli malować sobie włosy na przeróżne kolory;
    Myr – oni z kolei byli śniadzi, o czym wyraźnie jest napisane w ŚLiO, domniemując nawet rhoynarskie pochodzenie;
    Volantis – jeśli dobrze pamiętam, to Volanteńczycy owszem, mieli bardzo jasną skórę, ale włosy ciemne (coś jak Rumuni);
    Braavos – Braavosi byli mieszanką wszystkiego, co żyje;
    Qohor, Norvos, Lorath – umieszczam razem, bo nie są specjalnie dobrze reprezentowani ani w książce, ani w serialu. Na pewno byli jasnoskórzy, więc ciemnoskóry Hotah to lekka przesada, ale czy byli jaśniejsi od Westerozjan? No nie wiem…

    Fakt uprościłem. Ale w ogólnym rozrachunku rzecz idzie o to, że było to bardziej złożone niźli serialowy „Bliski Wschód 2.0”. Ba pod pewnymi względami to bardziej Europa Wschodnia niż Bliski Wschód. No ale twórcom serialu…

    #2866
    Sep
    Sep
    Participant

    A no właśnie z tą akcją to jest też nie takie proste. Przyznam szczerze, że serial oglądałem raz, sporo scen wolałbym zresztą wyprzeć z pamięci, ale otoczenie Chaty Crastera chyba było lasem, a to wszystko, co działo się za Pięścią Pierwszych Ludzi, czyli patrol Jona z ludźmi Qhorina, poznanie Ygritte, wniknięcie do obozu Dzikich, pochód – to wszystko działo się na Mroźnych Kłach, więc moim zdaniem ok. Ale jeśli coś pomieszałem, to popraw, bo mogę nie pamiętać.

    #2887
    Pieta
    Pieta
    Participant

    Dobrze Sęp. Akurat krainy za murem odwzorowane są dość wiernie, a szkoda bo wolałbym więcej pięknych zdjęć Islandii niż tego sztucznego śniegu w lasach. Musieliby zacząć kręcić chyba na Syberii.
    Sporo dzikich mieszkało w tej zalesionej części, ale akcja książki przedstawia okres gdy te wioski są całkowicie opuszczone poza twierdzą Crastera. Większość dzikich skupiona jest zatem w okół Mance’a po tamtej stronie gór i stamtąd wyruszają na południe.

    Co do Essos, to przecież taki Bliski Wschód 2.0, ale dość różnorodny. Nie sądzę byśmy jednak mieli oglądać gdzieś tam jasnowłose nacje. Nawet czarnoskórzy mieli tam dość blisko, więc mieli prawo się pojawiać. Strzelam, że Hotah w serialu będzie miał zmienione pochodzenie. Takie rasistowskie czasy.

    Co do kompresowania postaci, to faktycznie niektóre książkowe odgrywają swoją rolę i czyjąś. Takie hybrydy mogą jednak mocno odbiegać od swojej pierwotnej postaci, więc czasem lepiej wymyślić nową, niż psuć oryginalne. Tak też się w paru przypadkach stało.

    #2896
    dirk
    dirk
    Participant

    Zmiany… wiem, że jakieś tam muszą być, siłą rzeczy.

    Ale drugi sezon mnie zdruzgotał, bo bardzo lubię „Starcie królów”, a skopano je bezlitośnie.

    Ze wszystkich postaci najbardziej irytuje mnie dr Quinn, w którą zamienili żonę Roba. Najbardziej dla mnie niewiarygodna postać, czyni wątek Roba ckliwym i mdłym.

    Hmmm… właśnie sobie uświadomiłam, że może mało kto wie, co to za postać dr Quinn.

Wyświetlono 14 (z 1 ogółem)

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć w tym wątku.

Odliczamy

Do premiery 7 sezonu pozostało około:

dni
godz
min
sek

Świat