Autor "Pieśni Lodu i Ognia" w udzielonym ostatnio wywiadzie zdradził, dlaczego nie chciał, aby "Gra o tron" i kolejne tomy trafiły do wielkich wytwórni z Hollywood.

Martin gościł w programie publicystycznym „The Southbank Show” i tak opowiadał o niemożliwych w jego opinii planach przeniesienia jego sagi na duży ekran:

Peter Jackson musiał nakręcić trzy długie filmy, aby zekranizować „Władcę Pierścieni”, a i tak musiał zrezygnować z niektórych wątków. W moim przypadku samo zekranizowanie „Nawałnicy mieczy” wymagałoby trzech filmów! Każdy z poprzednich tomów – „Gra o tron” i „Starcie królów” – również potrzebowałby dwóch filmów. Bylibyśmy wtedy prawie w połowie serii, a już trzeba by było nakręcić siedem produkcji. Uznałem, że nikt nie zobowiąże się do takiego przedsięwzięcia i nie myliłem się. Osoby, z którymi się spotykałem, proponowały, aby filmowa adaptacja skupiła się tylko na jednym bohaterze, jednym wątku. Na przykład mielibyśmy cały film tylko o Jonie Snowie lub Daenerys Targaryen. I być może mogłaby wyjść z tego naprawdę niezła produkcja, lecz nie byłaby to moja historia.

Uważacie, że autor ma rację? Czy wyłącznie kinowa adaptacja „Pieśni Lodu i Ognia” byłaby niemożliwa?

źródło: express.co.uk