Aktor opowiada o wcielaniu się w Jona i ostatnich sezonach "Gry o tron".

Wątek Jona Snowa bez wątpienia jest jednym z kluczowych elementów fabuły „Pieśni Lodu i Ognia”, w przypadku których serial wyprzedził książki (zakładając, że przynajmniej częściowo wydarzenia z 6. sezonu „Gry o tron” pokryją się z „Wichrami zimy”). Mimo że premiera 7. sezonu zaplanowana jest na lato 2017 roku, co daje George’owi R.R. Martinowi sporo czasu na dokończenie „Wichrów”, to scenariusze 7. sezonu są już gotowe, a co za tym idzie, historia popchnięta jest dalej niezależnie od postępów prac nad VI tomem sagi.

W rozmowie z serwisem The Hollywood Reporter Kit Harington podzielił się swoimi odczuciami związanymi z 6. sezonem; daje też kilka sugestii co do następnych dwóch sezonów, na których na chwilę obecną ma się skończyć cały serial. Poniżej przedstawiamy przetłumaczony wywiad.

THR: Jak przygotowywałeś się do zagrania wskrzeszonego Jona?

Gdy moja postać zginęła pod koniec 5. sezonu, wiedziałem, że jeszcze powrócę, ale nie znałem żadnych szczegółów. Przez moją głowę przebiegały różne scenariusze: „Czy coś w Jonie się zmieni? Czy wróci jako okrutna osoba? Czy powróci jako ktoś zupełnie inny?” – a jednak powrócił i pozostał sobą. No, może poza faktem, że posiadł wiedzę, której nie posiada niemal nikt inny – że po śmierci nic nas nie czeka. To coś przerażającego dla młodego człowieka, który po części jest osobą religijną, która zapewne spodziewała się ponownie spotkać ojca po śmierci. Jednak po drugiej stronie nie ma absolutnie niczego i właśnie ten czynnik będzie odpowiedzialny za poważne zmiany w charakterze tej postaci.

jon22

Co sądzisz o swojej nominacji do Emmy?

Byłem bardziej podekscytowany, niż to sobie wyobrażałem. Jest coś niesamowitego w wydarzeniu, podczas którego grupa ludzi obwieszcza, że podoba im się moja praca. Byłem szczęśliwy i strasznie przejęty – bardziej, niż się tego spodziewałem.

Co w 6. sezonie mogło sprawić, że zostałeś tak doceniony?

„Bitwa Bękartów” zawarła w sobie większość scen z moim udziałem w tym sezonie. Sceny te były też sporym wyzwaniem pod kątem przygotowania fizycznego. Cieszę się, że odcinek został dobrze przyjęty, ponieważ kosztował sporo pieniędzy, czasu i wysiłku całej ekipy.

Jedną z najbardziej rozpoznawalnych scen z tego odcinka jest moment, w którym Jon zostaje niemal pogrzebany żywcem w całej górze ciał. Skąd wziął się pomysł na nią?

Sam pomysł pojawił się podczas rozmowy, którą prowadziłem z reżyserem, Miguelem Sapochnikiem. Powoli kończył nam się zaplanowany czas na zdjęcia; rozmawialiśmy o tym, czego się boję. Jak się okazało, jedną z rzeczy, która najbardziej mnie przerażają, jest zadeptanie na śmierć – na myśl przyszły mi liczne wydarzenia na stadionach, kiedy ludzie dosłownie duszą się za sprawą masowej paniki i ścisku. Uznałem, że wykorzystanie tego w jednej ze scen będzie przerażające również dla widza.

jon21

Czy ta konkretna scena zmieniła sposób, w jaki później odgrywałeś swoją rolę?

Jon praktycznie o tym nie myśli w tamtej chwili, ale gdy udaje mu się wyjść z tej opresji, jest to dla niego niczym ponowne narodziny. Nie poddaje się. Walczy i uwalnia się. Samo ujęcie przypominało to z Daenerys, w którym widzimy ją w tłumie wyzwolonych niewolników. Był to całkiem zręczny przypadek. Do samego końca nie spodziewaliśmy się, że te dwa ujęcia będą masowo porównywane.

Zima w końcu nadeszła. Co może to oznaczać poszczególnych bohaterów?

Na chwilę obecną nie przeczytałem jeszcze scenariuszy, więc sam tutaj zgaduję. Myślę, że czeka nas sporo ponurych scen przed ewentualnym szczęśliwym zakończeniem. O ile Jona i innych w ogóle czekają jakieś pozytywne wydarzenia. Myślę, że w nowym sezonie zobaczymy, jak biali wędrowcy i armia zmarłych rosną w siłę. Będzie to coś niesamowitego do obejrzenia. Nie wiem, jak wygląda to w szczegółach, ale z pewnością nadejście zimy do zła wiadomość dla wszystkich.

Myślałeś już o zakończeniu serialu i o tym, co to dla ciebie oznacza?

Często o tym myślę. To produkcja, która wywarła potężny wpływ na sporą część mojego życia, a teraz zmierza do nieuchronnego końca. Myślę, że przez najbliższe dwa lata postaram się cieszyć każdą chwilą spędzoną na planie, ponieważ nie wiem, kiedy kolejny raz będzie mi dane przeżyć taką przygodę.

Jakie losy według Was czekają Jona w 7. sezonie?

źródło: hollywoodreporter.com / zdjęcia: HBO