Nowozelandzka aktorka, wcielająca się w postać Obary Sand, wypowiedziała się na temat wydarzeń z najnowszego odcinka "Gry o tron" oraz swojej roli w 5. sezonie.

Podczas poniedziałkowego odcinka „Gry o tron” Jaime Lannister i Bronn dotarli w końcu do Wodnych Ogrodów w Dorne i odnaleźli Myrcellę, jednak próba wymknięcia się z nią spaliła na panewce, gdy w tym samym momencie Żmijowe Bękarcice spróbowały ją porwać. Między przybyszami a córkami Oberyna Martella wywiązała się walka, którą przerwało przybycie Areo Hotaha z oddziałem zbrojnych.

obara(© HBO)

Serwis AccessHollywood miał okazję porozmawiać z aktorką o piątym sezonie i jej przygotowaniach do roli jednej ze Żmijowych Bękarcic:

Gdy tylko dowiedziałam się, że otrzymałam angaż, rozpoczęłam ćwiczyć wushu, czyli chińskie sztuki walki, które zdawały się pasować do postaci Obary. Podobny trening stosował Pedro [Pascal – odtwórca roli Oberyna Martella w 4. sezonie – przyp. red.] i obejrzałam sporo nagrań z jego treningu, a także scenę pojedynku z Górą. Zwykłam oglądać fragmenty niemal codziennie, aby moja postać wypadła wiarygodnie i walczyła jak ojciec, który ją wyszkolił.

Aktorka zabrała też głos w sprawie walki z ostatniego odcinka:

Mieliśmy tam trzy Żmijowe Bękarcice, Jaime’a, Bronna i Myrcellę, więc koordynacja działań była kluczowa. Ja miałam dwumetrową włócznię, Nymeria długi na niemal cztery metry bicz, potem doszły do tego jeszcze sztylety Tyene, a także złota ręka Jaime’a i dwa potężne miecze, które dzierżył on oraz Bronn. Wszystko musiało zostać odpowiednio zsynchronizowane. Dlaczego Obara wybrała sobie na przeciwnika akurat Jaime’a? Myślę, że od dawna tego pragnęła. Przez całe dwa tygodnie trenowaliśmy do tej sceny.

źródło: accesshollywood.com