Podczas wczorajszej transmisji na żywo mieliśmy okazję zobaczyć aktorów, którzy zachęcali fanów do komentowania wydarzenia wiadomościami "Fire" bądź "Dracarys", co oczywiście przyspieszało topienie lodu i moment ujawnienia daty premiery 7. sezonu. Zabrakło tam jednak jednej z najważniejszych postaci serialu. Co w tym czasie robił Kit Harington?

Okazało się, że udzielał wywiadu Huffington Post, z którego treścią możecie zapoznać się poniżej.

Zapytany o to, czy nadchodzący sezon będzie wart tak długiego czekania:

Tak, powiem, że tak. To znaczy, mam taką nadzieję. Zdecydowanie zrobiłem więcej w tym sezonie niż kiedykolwiek wcześniej. Myślę, że każdy aktor zrobił więcej, w ogóle miał więcej pracy, zagrał w większej liczbie scen. Serial skupia się teraz na tym, ponieważ pojawia się mniej nowych postaci i trzeba się skoncentrować na tych istniejących, a ścieżki wielu z nich się skrzyżują, i sądzę, że widzowie czekali na to od dawna.

W redakcji najbardziej czekamy na ponowne spotkanie Cersei, Jaime’a i Tyriona, ponieważ to okrutne, że kochające się rodzeństwo zostało rozdzielone w tym samym dniu, w którym straciło ojca. Tak wielkie emocje mogłoby spowodować chyba tylko ponowne spotkanie Gorącej Bułki i Aryi.

O pozytywnej zmianie w jakości nakręconego materiału:

Stacja tym razem wydała większą kwotę na mniejszą liczbę odcinków (7 – przyp. red.), więc wszystko będzie miało większą skalę, w tym CGI. Próbowaliśmy wielu nowych rzeczy, eksperymentowaliśmy z nowymi sposobami kręcenia. Myślę, że staramy się przekroczyć granicę w tych dwóch ostatnich sezonach. Trzeba sprostać oczekiwaniom wobec serialu, a najgorszą rzeczą byłoby to zakończyć i nie spróbować nowych rozwiązań. Nawet jeśli się nie uda, to przynajmniej odejdziemy z hukiem.

baelor

O doskonałej jakości nadchodzącego sezonu zapewnił nas też wczoraj Liam Cunnigham (Davos), który wystąpił na sam koniec transmisji na żywo, już po ujawnieniu daty premiery i krótkiej zapowiedzi (17:05 w poniższym nagraniu, wcześniej możecie zobaczyć ostatnie minuty topienia bryły i zapowiedź w wersji angielskiej).

Jeśli chodzi o inne kreacje aktorskie Kita, niedługo będzie można go oglądać na ekranach w Brimstone, połączeniu horroru z westernem, gdzie wystąpi razem z Carice van Houten (Melisandre). O swoich innych rolach i brzemieniu bycia Jonem Snowem:

Odgrywając większość ról, których się podejmuję, wyglądam podobnie, dlatego nie ucieknę całkowicie od widzów, którzy oglądali i uwielbiają „Grę o tron”. Zawsze będą już we mnie widzieć jakieś elementy, które należą do Jona Snowa. Nie uwolnię się od tego, nie staram się więc walczyć z taką postacią jak Jon Snow.