18-letnia aktorka, wcielająca się w postać Aryi, udzieliła wywiadu sekcji ArtsBeat, należącej do czasopisma New York Times. Omawia w nim m.in. dalsze losy swojej postaci. Zapraszamy do zapoznania się z materiałem.

Ostrzegamy, że materiał zawiera spoilery z poniedziałkowego odcinka „Gry o tron” („The House of Black and White”).


ArtsBeat: W najnowszym odcinku Arya dociera do Domu Czerni i Bieli. Co oznacza to dla jej postaci?

Nie wydaje mi się, by na początku zdawała sobie z tego sprawę. Domyśla się, że w środku może znajdować się znajoma osoba, jednak nie może mieć takiej pewności. Nadal poszukuje kogoś, kto się nią zaopiekuje; kogoś, kto uzmysłowi jej, że może osiągnąć satysfakcję bez dokonania zemsty za śmierć swojej rodziny. Przez chwilę może też stać się kimś innym.

Na początku jest jednak przepełniona gniewem.

Taka zmiana nie może nastąpić w dnia na dzień. Przebyła pół świata i została odrzucona przez przedstawiciela miejsca, w którym spodziewała się znaleźć pomoc. Ogarnia ją po tym niesamowita frustracja.

Jej postać nie może udać się w zbyt wiele miejsc, ale dlaczego twoim zdaniem wybrała akurat to?

Bo wszystkie inne plany okazały się fiaskiem. Próbowała wrócić do domu i została schwytana. Próbowała odnaleźć rodzinę i nie zdążyła do nich dotrzeć przed ich brutalną śmiercią. Próbowała dotrzeć do swojej ciotki, lecz ta wcześniej zginęła. Wiele osób doradzało jej, jak ma postąpić, lecz teraz postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. To miejsce [Braavos – przyp.red.] zawsze mnie intrygowało; nie bez powodu moja postać otrzymała tę monetę. Arya z biegiem czasu zdaje sobie sprawę, że musi podporządkować się nowemu otoczeniu, by być lepszą osobą. I lepszym zabójcą.

Między Aryą a Ogarem powstała specyficzna więź. Omawialiście z Rorym McCannem [wcielającym się w postać Sandora Clegane’a – przyp.red.] sposób na przedstawienie tego w serialu, czy też wytworzyło się to w naturalny sposób?

Okazało się, że z Aryą i Ogarem jest podobnie jak ze mną i Rorym. Często bywam roztrzepana na planie, a on natomiast zawsze był skupiony podczas kręcenie scen, próbując jak najwięcej uzyskać ze swoich dialogów. Świetnie się bawiliśmy.

Było ci smutno, gdy zakończyła się wasza współpraca na planie?

Owszem. Spędziliśmy ze sobą cały trzeci i czwarty sezon, a „Gra o tron” jest sporą częścią mojego życia. Spędziłam więc sporo czasu z naprawdę dobrym kolegą. Wydaje mi się, że wiele osób niezbyt pozytywnie odebrało fakt, że pod koniec czwartego sezonu Arya pozostawia Ogara na pewną śmierć, ale w piątym być może dowiedzą się, dlaczego tak naprawdę to zrobiła.

źródło: artsbeat.blgs.nytimes.com