#19315

webster
Participant

Maisey tłumaczy, że chciałaby widzieć Aryę w otoczeniu Brana, Jona i Sansy, ale wydaje się, że od samego początku jej rodzeństwo słabo widziałoby profesjonalne odwety (życie za życie). W książce jest taki fragment gdzie świeżo zszokowana Arya, zaczynająca pobieranie nauk od boga o stu twarzach czuje, że nikt z rodziny już by jej nie poznał, a matka z pewnością nie dałaby przyzwolenia na jej ówczesne życie („obecne” też). No więc kazali jej wyrzec się siebie, ale pokonała własnego mordercę i jest jak Jacquen H’ghar, z tą różnicą, że uzyskiwanie umiejętności nie kosztowało jej życia ani tożsamości.
Po za tym może się rozmyśli? tak jak z Ogarem, choć nadal słabo kojarzę dlaczego on jeszcze żyje. W każdym bądź razie można uznać, że Joffreya wykończył Jacquen (dał słowo, w swoim czasie). No a skoro jest tak zaawansowany, że praktycznie zniknął to Arya mogłaby zrobić to samo. Ale wydaje mi się, że się jej to nie uda. Cersei ma nowego obrońcę w postaci Góry, a serial wykreował go na najsilniejszego, najbrzydszego, najwiernieszego i najmniej współczującego spośród wszystkich dotychczasowych. Raczej wątpię żeby bawił się w zdradę w imię czegokolwiek, góra mięśni gotowa na rozkazy.
Lista ma jeszcze kilka osób ze świty Lannisterów, ale czy zabicie królewskiego kata to nie nazbyt odsunięty wątek? jego rola właściwie skończyła się w pierwszym sezonie. Może akcja nabierze tempa po ruszeniu się spraw sukcesji tronu w Westeros. Dlatego cała rzecz raczej się przeciągnie i zastanawiam się jak ciekawy będzie teraz powyższy wątek, bo przecież powinien utrzymać co najmniej dotychczasowy poziom jego kontynuacja wiąże się dla mnie z końcem 8 sezonu.