#3515
Jaehaera
Jaehaera
Participant

Jesteś wśród swoich! :) A jeszcze dodam, że w gronie znajomych mi osób, z którymi dyskutujemy o „Pieśni” i GoT nie ma nikogo, kto lubiłby Cat. Do jej rozdziałów zmuszałam się ze względu na ciągłość narracji. Fragment z Brienne natomiast czytałam w metrze i tylko to powstrzymało mnie przed jakąś bardzo żywiołową, a bardzo negatywną reakcją.
A pozostali… cóż, trudno mi tak zdecydowanie powiedzieć, kogo nie lubię (Cat to chyba jedyny taki przypadek). Denerwuje mnie Tywin — naprawdę koszmarny ojciec, który po wszelkich normalnych relacjach zostawia dymiące zgliszcza; „denerwuje” to nawet nie jest dobre słowo, on mi po prostu sprawia przykrość. Theon w II części jest odrażający — jako mężczyzna, jako przywódca (…?), jako (co tu się rozdrabiać!) człowiek. Trudno mi też pałać sympatią do Cersei — tej książkowej, serialowa ma w sobie jakoś więcej godności (swoją drogą, ciekawe jak rozwiną jej postać w 5. sezonie, bo nadchodzi ten moment, kiedy w książkach Cersei przejmuje część narracji, a resztki mojej wątłej sympatii do niej ulatniają się z jej kolejnymi posunięciami). Tu muszę niestety przyznać rację Tywinowi, który podsumował ją najtrafniej, wytykając przerost ego nad talentami.

Ech, te psychotesty, Też jestem Nedem. ;)

Odliczamy

Świat