#7816

Kwarc
Participant

Lysa Tuly – Dzwine, że jeszcze nikt o niej nie wspomniał. Toksyczne babsko, które nie potrafiło tworzyć normalnych relacji z ludźmi. Męża miała gdzieś. Syna trzymała pod kloszem. O siostrę i siostrzenicę była chorobliwie zazdrosna. W Baelishu była patologicznie zakochana. Taka gorsza wersja Cersei. Dobrze, że miała tak małą rolę i już nie żyje.

Roose Bolton – Cynik pozbawiony wszelkich uczuć wyższych. Według mnie gorszy od swojego syna, który, bądź co bądź, przejawia chore ale przynajmniej jakieś, emocje. Wie, że Ramsay zabił Domerica i Bethany, oraz ma świadomość, że może zrobić to samo z Waldą jeśli tylko zajdzie w ciążę, ale kompletnie go to nie rusza. Chory człowiek.

Sansa Stark – Rekwizyt, nie postać. Brak jakiejkolwiek osobowości i całkowita bierność wobec swojego losu. Przyjmuje policzki wymierzane przez los bez jakiegokolwiek piśnięcia. Do tego nawet jeśli ma szansę, by coś zrobić ze swoim życiem i uciec od zmartwień to nie korzysta z niej. Ot jest dziewczyną do bicia i dyżurną żoną, którą grube ryby przekazują z rąk do rąk jako dowód sojuszu. Coś mi się wydaje, że postać powstała tylko po to, by Martin, pisząc jej rozdziały, mógł rozładować złość kiedy jest naprawdę wkurzony.

Daenerys Targaryen – Z początku bardzo ją lubiłem. Dziewczyna, która nie poddała się podłemu losowi i walczyła o swoje, ale po akcji w Qarth, zacząłem tracić sympatię do niej. Wtedy bowiem zacząłem rozumieć, że jest pupilką Martina i będzie jechać na niekończącym się fuksie, którego nie popsuje nic, nawet jej bijące w oczy naiwność i głupota, a jak noga się jej podwinie to tylko po to, by wrócić silniejszą. To razi tym bardziej, bo innym los rzuca kłody pod nogi za byle co. Do tego strasznie nie umie zawładnąć jednym miastem, a chce podbić cały kontynent, no i nie rozumie otaczającego ją świata.

Odliczamy

Do premiery 7 sezonu pozostało około:

dni
godz
min
sek

Świat