#7921
bloodraven
bloodraven
Participant

Tyrion Lannister – irytuje mnie strasznie, że zawsze wszystko mu się udaje i nawet jak wydaje się, że coś idzie nie po jego myśli, to koniec końców okazuje się, że jednak i tak postawił na swoim. O ile w GoT i CoK mogłam go jeszcze przeżyć, to później coraz bardziej mnie męczył. Wiem, że mnóstwo ludzi go uwielbia, ale osobiście wolę cięty języki Jamiego, czy chociażby Arianne, niż ciągłe jęczenie Tyriona, a to, że jest karłem, a to, że go ojciec nienawidzi, a to, że Cersei taka zła (chociaż Cersei jest szaloną alkoholiczką, ale skoro wiemy to już z jej PoV to czy koniecznie musi to być napisane też w PoV Tyriona?), a to, że Tysha go jednak naprawdę kochała, a to że ojca zabił i tak w koło Macieju. Męczy mnie jego postać i ubolewam strasznie, że w serialu postanowiono zabić ser Barristana, żeby Tyrion miał lepszy wątek. Wolałabym oglądać najlepszego z żyjących rycerzy Westeros, niż karła zmagającego się z alkoholizmem i próbującego rządzić miastem w którym jest od pięciu minut. (Plus nie mogłam uwierzyć, że Daenerys dwie sekundy po tym, jak spotkała Tyriona postanowiła mu zaufać, a wiernego rycerza, który ją wspierał nawet nie próbowała pomścić – shame shame shame!)

Daenerys Targaryen – nie tyle, że jej nie lubię, ale po prostu jej niektóre decyzje są tak bardzo irracjonalne i po prostu głupie, że aż ręce opadają. To jej całe ‚jestem prawowitą królową Westeros”, mimo że nie była nigdy w ‚swoim królestwie’, nie ma pojęcia co za ludzie tam mieszkając i zamiast próbować podbić to, co niby jej się należy, to siedzi na drugim końcu świata, pozwalając, żeby ludzie z jej królestwa ginęli w wojenkach „uzurpatorów”. Dodatkowo niby taka silna z niej kobieta, ale jest tak bardzo podatna na wpływy, że aż czasami przykro patrzeć. Jej małżeństwo, które miało miejsce w książce, to po prostu kpina. Może i zrobiła to, żeby w Meereen zapanował spokój, ale ludzie z Westeros chyba by się nie ucieszyli z królowej, która ma za męża kogoś, kto nie pochodzi z królestwa. Z każdą kolejną książką moja sympatia do niej malała i raczej to się już nie zmieni.

Roose Bolton – nie lubię takich szuj, które grają na dwa fronty i są zdrajcami. Może i Robb nie należał do najmądrzejszych, ale nie zasłużył na taką zdradę.

Walder Frey – stary dziad, mógłby już umrzeć, co by pewnie doprowadziło do wojny między tymi wszystkimi Waldami i Walderami, których spłodził, co by spowodowało zniknięcie Frey’ów z powierzchni Ziemi, bo by się nawzajem wytłukli.

Odliczamy

Do premiery 7 sezonu pozostało około:

dni
godz
min
sek

Świat