Zarówno czytelnicy Pieśni jak i widzowie Gry o Tron żyją niezliczonymi teoriami. Niezależnie, czy jedna z nich właśnie upada czy się potwierdza, to zawsze budzi wiele emocji.

Wielokrotnie mogliśmy się przekonać, że saga i oparty na niej serial często chadzają własnymi ścieżkami. Z każdym sezonem losy bohaterów coraz bardziej różnią się od swojego pierwowzoru.

Jednym z elementów fabuły Pieśni, które HBO zaadaptowało na ekrany, jest przepowiednia Maggy Żaby dla Cersei. Mogliśmy ją usłyszeć w pierwszym odcinku piątego sezonu. Serialowa wersja jednak pomija jeden szczegół: wiedźma zapowiada przyszłej królowej, że sprawcą jej śmierci będzie „valonqar” – słowo z języka starovalyriańskiego, oznaczające „mniejszego brata”. Wersja George’a RR Martina brzmi następująco:

– Kiedy wyjdę za księcia? – zapytała.
– Nigdy. Wyjdziesz za króla.
Zdziwiona dziewczynka zmarszczyła czoło. Przez długie lata uważała, że te słowa znaczyły, iż poślubi Rhaegara dopiero po śmierci jego ojca, Aerysa.
– Ale będę królową? – zapytała jej młodsza wersja.
– Tak. – W żółtych oczach Maggy pojawił się błysk złośliwości. – Królową będziesz… dopóki nie nadejdzie inna, młodsza i piękniejsza, która cię obali i odbierze ci wszystko, co dla ciebie drogie.
– Jeśli spróbuje, każę mojemu bratu ją zabić.
Była jednak upartym dzieckiem i nawet w owej chwili nie chciała się zatrzymać. Zostało jej jeszcze jedno pytanie, jedna szansa ujrzenia przyszłego życia.
– Czy król i ja będziemy mieli dzieci? – zapytała.
– Och, tak. Szesnaścioro dla niego, troje dla ciebie.
Cersei nie widziała w tym sensu. Czuła w skaleczonym kciuku pulsujący ból, a jej krew skapywała na dywan. „Jak to możliwe?” – chciała zapytać, ale nie miała już więcej pytań.
Jednakże starucha jeszcze z nią nie skończyła.
– Złote będą ich korony i złote ich całuny – rzekła. – A kiedy już utoniesz we łzach, valonqar zaciśnie dłonie na twojej białej szyi i wyciśnie z ciebie życie.

Najpopularniejsza teoria czytelników zakłada Ogara, i związany z nim Cleganebowl, jednak to rozwiązanie twórcy Gry o Tron już odrzucili. Innym głośnym kandydatem na sprawcę jest Jaime Lannister, urodzony tuż po swojej bliźniaczej siostrze. Dociera do stolicy Westeros podczas koronacji Cersei na władczynię Siedmiu Królestw. Złamał śluby Królewskiego Gwardzisty, żeby zgładzić szaleńca na tronie. Większość fanów uważa, że zrobiłby to ponownie, żeby ratować królestwo przed żądną krwi siostrą.

Nikolaj Coster-Waldau, odtwórca roli Jaime’a Lannistera, nie jest zwolennikiem tej teorii. W najnowszym wywiadzie dla The Huffington Post stwierdza, że jest zbyt przewidywalna.

To dopiero jest teoria… To byłoby coś pięknego, romantycznego i tragicznego. Raczej zbyt oczywiste.

jaim2

Nikolaj prawdopodobnie już dobrze zna losy Cersei, zatem jego wypowiedź ma dwuznaczny charakter. Możliwe, że tylko podpuszcza fanów do zwątpienia w jedyne słuszne teorie. Trudno mu jednak odmówić racji – Jaime zabijający Cersei to dosyć przewidywalny scenariusz.

Warto też brać pod uwagę rezygnację HBO z motywu valonqara. Producenci mogą mieć zupełnie odrębną wizję na śmierć Cersei lub zastosować uproszczenie wątków. Młodszą królową z przepowiedni mogłaby okazać się nie Margaery a Daenerys, utożsamiona również ze zgubą lady Lannister.

Jednak czy to nie brzmi jeszcze bardziej oczywiście?


Jak sądzicie, kto w sadze a kto w serialu przyniesie Cersei śmierć?

źródło: The Huffington Post, zdjęcia: HBO
Cytat pochodzi z „Uczty dla wron” George’a R. R. Martina w przekładzie Michała Jakuszewskiego.