Twórcy serialu przygotowują największe tego typu przedsięwzięcie w historii.

UWAGA: Poniżej znajdują się niewielkie spoilery z finałowego sezonu „Gry o tron”. Nie wyjawiono żadnych kluczowych informacji, jednak podane są niektóre detale dotyczące wielkiej bitwy.


Serwis EW miał jakiś czas temu możliwość wysłania swojego reportera na plan finałowego sezonu „Gry o tron”; jednak dopiero teraz ujawniane są szczegóły dotyczące tej wizyty — w tym relacja na temat największej bitwy, jaka ma zostać pokazana w telewizji — czyli starcie sił ludzi z armią Nocnego Króla.

Poniżej przedstawiamy relację Jamesa Hibberda, dotyczącą tego wielkiego starcia:

W kwietniu ujawniono, że ekipa zakończyła trwające przez 55 nocy zdjęcia do potężnej bitwy — dla porównania Bitwę Bękartów z 6. sezonu kręcono „tylko” 25 dni. Informacje te jednak nadal nie oddają rozmachu, jaki zaplanowano wobec ostatniego wielkiego starcia.

W rzeczywistości wspomniane 55 dni to czas trwania części bitwy, jaka rozgrywa się pod Winterfell. Następnie reżyser Miguel Sapochnik (ten sam, który nakręcił bitwę w Hardhome — przyp. red.) przeniósł się ze swoją pracą do studia, gdzie kontynuował zdjęcia do tej samej bitwy przez całe tygodnie.

„To prawdziwa rzeź” — mówi Peter Dinklage. — „Bitwa Bękartów wygląda przy tym jak dziecięca zabawa”.

Sama bitwa nie jest przedstawiono jednoliniowo, a zamiast tego fabuła podąża za poszczególnymi bohaterami, tworząc niejako osobne wątki.

„Sama idea największej bitwy brzmi dla nas wręcz nudno” — dodaje David Benioff. — „Prawdziwym wyzwaniem dla nas i Miguela [Sapochnika] będzie to, aby widz przez cały czas był przykuty do telewizora. Od samego początku dążyliśmy do pokazania starcia żywych z martwymi, a czegoś takiego nie da się przedstawić w na przykład 12 minut”.

Aby urzeczywistnić ten plan, znacznie rozbudowano plan wokół Winterfell, powiększając dziedziniec i dodając nowe przestrzenie w zamku i poza nim. Wygląda teraz na wielką fortecę, a nie zwykły zameczek średniej wielkości. Wszędzie pełno śniegu i krwi. W powietrzu czuć dym. Gdzie się nie spojrzy, widać umocnienia zamku.

Rozbudowa Winterfell to tylko jeden z wielu przykładów rozbudowy scenografii, którą podjęto w tym roku, aby nie „spieprzyć” ostatniego sezonu. Sceny, które niegdyś można było nakręcić w dzień lub dwa, teraz przygotowywane są przez wiele dni.

„Ujęcia trwają dłużej, kostiumy i charakteryzacje są jeszcze bardziej dopracowane… W każdym aspekcie naszej pracy czuć, że zbliża się koniec” — mówi z przejęciem Emilia Clarke.

„Tym razem to naprawdę koniec” — dodaje Kit Harington. — „Każdego roku, gdy docieraliśmy do ostatniej strony finałego scenariusza danego sezonu, czytaliśmy notkę w stylu „Koniec 2. sezonu”. Tym razem było to „Koniec Gry o tron”.


Jak według Was zakończy się finałowe starcie? Kto przeżyje, a kto zginie?

źródło: ew.com