Zapraszamy do zapoznania się artykułem autorstwa Anny, traktującym o powiązaniach kulturowych świata "Pieśni Lodu i Ognia" z naszą historią, głównie na przykładzie religii.

W „Pieśni Lodu i Ognia” George’a R. R. Martina mamy tam do czynienia z aż pięcioma różnymi wierzeniami (nie licząc wielu pomniejszych lub ograniczonych do małego terytorium). Jednym z nich jest wiara w Siedmiu, która wbrew pozorom bardzo przypomina wiarę chrześcijańską, a w szczególności odłam katolicki jeszcze z czasów głębokiego średniowiecza. Jej doktryna przedstawia się pokrótce tak:

Nad całą siódemką czuwa Ojciec, opiekun władców, symbol sprawiedliwości. Przedstawiany jest jako mężczyzna w sile wieku z wagą w dłoni. Matka pochyla się nad kobietami i rodzinami, ludzie modlą się do niej o łaskę. Wojownika prosi się o zwycięstwo w bitwie, Kowala o pomoc w wykonywaniu pracy, Staruchę o mądrość, a Dziewicę o ochronę cnót niewinnych. Ostatni z Siedmiu, Nieznajomy, to uosobienie śmierci. Od razu zauważamy tu pewną analogię do wiary chrześcijańskiej – Ojciec wraz ze Staruchą to Bóg Ojciec, jedna z trzech osób boskich, Matka i Dziewica sprowadzają się do roli Maryi. W niektórych kręgach wiara w Siedmiu zmienia postać z politeistycznej na monoteistyczną, gdy to Siedmiu staje się tak naprawdę tylko twarzą jednego i tego samego boga. Czci się ich w septach, świątyniach, w których każdy z Siódemki ma swój własny ołtarz. Cała tradycja Westeros jest też ściśle związana z kultem – można to bardzo łatwo przyrównać do Europy czasów średniowiecznych; ogromna część życia odwołuje się do religii. Jeśli giermek chce zostać rycerzem, musi przejść swego rodzaju próbę, czuwając w świątyni przez całą noc. Zwieńczeniem  próby jest namaszczenie go świętymi olejami. Podobnie rzecz miała się w kulturze europejskiej – giermkowie spędzali noc na modlitwie i musieli przyjąć komunię świętą oraz poprzysiąc wierną służbę Kościołowi. Powszechnie wiadomym jest, że Siedmiu opowie się po stronie niewinnego, więc podczas sądzenia można wybrać próbę stali – to najczęściej ostatnia nadzieja skazanych. Jest też możliwość wyboru reprezentanta, który wykona za nas próbę. Śmierć oznaczała przegraną i tym samym skazanie, śmierć przeciwnika – wolność i uniewinnienie. Wierzenia reprezentują zarówno kapłani jak i kapłanki – te drugie zajmują się też wychowaniem panien z wysoko postawionych rodów. Istnieje też życie zakonne, czego przykładem są milczące siostry. Zajmują się one ciałami zmarłych po śmierci, składają śluby milczenia. Kolejnym odłamem w rodzaju zakonu są Synowie Wojownika. Oddali oni cały swój majątek i poprzysięgli służbę Wielkiemu Septonowi, są postrachem wśród innowierców. Ostatni to Bracia Ubodzy, którzy żebrzą, co można przyrównać do zakonów żebrzących w Europie. Podobnie jak w naszej kulturze, śluby odbywają się w septach, jednak za nowość możemy uznać odprawianie tej ceremonii pomiędzy ołtarzami Matki i Ojca.

W czasach, w których dzieją się wydarzenia opisane w sadze „Pieśni Lodu i Ognia”, kult nie ma już aż tak wielu zagorzałych wyznawców – pojawia się inne bóstwo, które spycha Siedmiu na dalszy plan. Królowa regentka ma ogromny wpływ na wybór Wielkiego Septona, a Wiara, bo tak się zwą, jest z początku słaba. Dopiero gdy przywróci się im właśnie Braci Ubogich i Synów Wojownika, do septów wraca życie, a wiara przestaje być jedynie formalnością. Symbolem Siedmiu jest siedmioramienna gwiazda, którą można spróbować przyrównać do boskiego trójkąta.

Bóstwem, które znacznie wpłynie na zmiany nie tylko w Westeros, ale też w całym świecie stworzonym przez George’a R. R. Martina, będzie R’hllor, zwany Panem Światła, czczony głównie za Wąskim Morzem – jednak jego kult powoli przychodzi też do Siedmiu Królestw. Jako że jest uznawany za boga ciepła, życia i światła, cienie są z nim ściśle powiązane. Przeciwnik R’hllora to Wielki Inny, posiadający odwrotne właściwości – jest władcą zimna, ciemności i śmierci. Bogowie prowadzą odwieczną wojnę, od której zależą losy świata. Wyznawcy wierzą, że jedynym, który może ich powstrzymać, jest Azor Ahai, zwany też Synem Ognia, Wojownikiem Światła lub księciem, który został obiecany. W czasie Długiej Nocy pokonał Innych za pomocą płonącego miecza, Światłonoścy, który powstał w następujący sposób:

(…) Azor Ahai przez trzydzieści dni i trzydzieści nocy trudził się w świątyni bez chwili snu, wykuwając miecz w świętym ogniu. Gdy zanurzył wykuty oręż w wodzie, by go zahartować, stal pękła. Zaczął od nowa. (…) Nad trzecim mieczem trudził się sto dni i sto nocy, aż broń rozżarzyła się w świętym ogniu do białości. Potem wezwał swoją żonę. Rzekł do niej: „Nisso Nisso, obnaż pierś i wiedz, że kocham cię najbardziej na świecie”; Zrobiła to i Azor Ahai wbił dymiący miecz w jej bijące serce.

Przepowiednia o nadejściu Azora Ahai brzmi:

Gdy popłynie krew czerwonej gwiazdy i zbiorą się ciemności, pośród dymu i soli Azor Ahai narodzi się na nowo jako książę, którego obiecano, jego pieśń będzie pieśnią lodu i ognia, a celem obudzenie śpiących w kamieniu smoków.

Kolorem R’hllora jest czerwień i jego kapłani noszą właśnie takie szaty. Pierwszego poznajemy w pierwszej części sagi. Zwali go Thorosem z Myr – potrafił podpalić ostrze miecza, ponadto, obdarzony łaską Pana Światła, mógł ożywiać zmarłych. Dzięki niemu z martwych powstali Beric Dondarrion i Catelyn Stark.

Całkowicie inaczej funkcjonuje Melisandre z Asshai. Pojawia się po raz pierwszy w prologu „Starcia królów”. Potrafi widzieć przyszłość w płomieniach, stąd też skutecznie zapobiega zamachom na swoje życie. Używa potężnej magii, by urodzić cień, który zabija najpierw brata króla Stannisa, Renly’ego, a następnie jednego z obrońców obleganej twierdzy, Krańca Burzy. Moqorro pojawia się dopiero w „Tańcu ze smokami” – też widzi przyszłość w płomieniach i ratuje rękę Victariona Greyjoya; staje się wtedy jedną z ważniejszych postaci na statku. Każdy z kapłanów sądzi, że odnalazł Azora Ahai w postaci tego, komu służy i tak Thoros sądzi, że wybawicielem jest Beric Dondarrion, Moqorro uważa, że Victarion Greyjoy, zaś Melisandre od początku zakłada, że wygraną nad Wielkim Innym zapewni Stannis Baratheon, którego historia doskonale pasuje do przepowiedni; dopiero będąc na Murze, zauważa, iż może się mylić. Do kogo można przyrównać osobę Pana Światła? Z jednej strony do indoeuropejskiego boga, Mitry, którego kult, podobnie jak kult R’hllora, rozprzestrzenił się poza jeden ośrodek. Trafił też do Rzymu (w I wieku), gdzie stał się największym wrogiem kształtującej się powoli religii chrześcijańskiej. Z drugiej strony zaś mamy perskiego boga Ahura Mazdę (Ormuzda), także pana światła, stwórcy wszechrzeczy. Jego symbolem były płomienie, co łączy go z R’hllorem, a ponadto walczył on z Arumanem, bóstwem zła, kłamstwa, ciemności i zniszczenia. Jest to nawet wierniejsze odwzorowanie charakteru Czerwonego Boga z „Pieśni Lodu i Ognia”.

Wiara Północy różni się od wiary całej reszty Westeros. Pierwsi Ludzie, którzy podbili tę ziemię, przejęli wierzenia znajdujących się wcześniej na tym terenie dzieci lasu. Mieszkańcy Północy czczą czardrzewa – białe drzewa o czerwonej żywicy i takich też liściach. Twierdzą, że właśnie przez te rośliny, które bardzo często mają wyryte w korze twarze, patrzą duchy. Można ten kult przyrównać do dawnych religii Krety, na której czczono drzewa. U Greków to właśnie gaje zajmowały szczególne miejsce. W kulcie ważny jest też element zmiennoskórych – wargów, którzy przenosili swojego ducha do ciała wilka. W powieściach jednak dowiadujemy się, że mogą też przebywać w ciałach innych zwierząt, a nawet niektórych ludzi. Podobnie jak w kulturze europejskiej strach wśród ludzi wywoływał wilkołak, podobnie w Westeros kimś takim był właśnie warg. Wiara w starych bogów ma wiele wspólnego z naturą, otaczaniem czcią drzew i ludzi, dawnymi zwyczajami. W sadze można ją uznać za bardziej prawdziwą od wiary w Siedmiu, tym bardziej, że w „Tańcu ze smokami” udowodnione jest działanie czardrzew.

Na Żelaznych Wyspach mamy do czynienia z Utopionym Bogiem. Był on na tym terenie od początku i nawet wiara w Siedmiu nie zmieniła tego kultu. Bóstwo opiekuje się Żelazną Flotą, jest związane jedynie z morzem, choć legendy głoszą, że ze swojej długiej morskiej podróży Utopiony Bóg przywiózł ogień, a przedtem okrążył jeszcze  z nim świat, stąd też pochwała piractwa w tym kręgu kulturowym. Bóstwo to ma też swojego odwiecznego wroga – Boga Burzy, który ma związki ze sztormami; jest więc wrogiem żeglaży. Co bardziej zagorzali wyznawcy przechodzą przez obrzęd „utopienia” (a tak właściwie podtopienia). To samo czyni się z dziećmi, ewentualnie namaszcza się je słoną wodą. Jeśli niemowlę przeżyło, można było zaliczyć je do grona prawdziwych dzieci Utopionego Boga. Formuła, którą kapłan wypowiada po odprawieniu rytuału pomyślnie, brzmi:

To, co jest martwe, nie może umrzeć, lecz odradza się, twardsze i silniejsze.

Znajdujemy tu nawiązanie zarówno do Prometeusza – tego, który dał ludziom ogień – jak i elementy wcześniej już wspomniane (choćby konflikt dobra ze złem – Ormuzd i Aruman). Polewanie wodą możemy zaś określić jako pewną formę chrztu z religii chrześcijańskiej, włączenie do wspólnoty wierzących.

Ostatnia religia jest dość specyficzna, bowiem mamy tu do czynienia z Bogiem o Wielu Twarzach, panem śmierci, który łączy część kultów ze sobą – wierni uważają, że bogowie innych religii, opiekujący się światem zmarłych, są tak naprawdę jedną z twarzy ich boga. Wyznaje go głównie Gildia Ludzi bez Twarzy, osławieni zabójcy. W Domu Czerni i Bieli, swoistej świątyni tegoż bóstwa, nosi się czarno-białe szaty. Głównym ich zajęciem jest opieka nad ciałami zmarłych. W samym Domu zbudowano kaplice, w których znajduje się m.in. postać Nieznajomego, jednego z Siedmiu. Bardzo popularne wśród okolicznej ludności jest przychodzenie do świątyni dla zaznania wiecznego spokoju – wypicie napoju z czarnego pucharu zapewnia szybką i bezbolesną śmierć. Szukając w innych źródłach, możemy zobaczyć, że w niektórych aspektach zauważyć można jego podobieństwo z bogiem śmierci z systemu RPG Warhammer, Morrem. Przez różne kręgi kulturowe jest czczony jako bóstwo o podobnych właściwościach i innych imionach (u elfów jako Sarriel, bóg snów, u krasnoludów jako Gazul, pan podziemi, jest znany także jako Forsagh, opiekun proroków oraz Helenar, pan zaświatów, gdzie udają się dusze ludzi, którzy nie polegli w bitwie).

Autor: Anna Dymarczyk

Źródła:
http://dziedzictwo.ekai.pl/@@pasowanie_na_rycerza
http://inkluz.pl/archiwum/inkluz47/main/wfrp1.html
http://piesnloduiognia.com/wordpress/uniwersum/religia
George R. R. Martin, „Starcie królów”, Zysk i S-ka, Poznań 2011, str. 144
W. Kopaliński, „Słownik mitów i tradycji kultury”, PIW, strony: 56, 224, 700, 802
Autor grafiki: Nicole Cardiff