Po tym, jak dyrektor programowy Michael Lombardo zapowiedział, że mimo iż chce większej ilości sezonów niż siedem, to będzie respektował decyzje twórców serialu, głos m.in. w tej sprawie zabrał sam autor „Pieśni Lodu i Ognia”.

George R.R. Martin opublikował na swoim blogu wpis, zatytułowany „Ile sezonów?”, w którym podejmuje kilka tematów związanych z serialem, jego przyszłością i sposobem jego prowadzenia.

Pytania o ilość sezonów to oczywiście nic nowego. Nieustannie dostaję e-maile w tej sprawie, a moje odpowiedzi to zazwyczaj różne warianty zdania: „Nie wiem, ile będzie sezonów”. Naprawdę nie wiem – i nikt tego nie wie. Należy pamiętać, że to jest Hollywood, a w Hollywood – jak napisał William Goldman w „Adventures in the Screen Trade” [książka poświęcona branży filmowej z 1983 roku – przyp.red.] – „nikt nic nie wie”.

Zdaję sobie sprawę z tego, że David i Dan wielokrotnie zaznaczali w wywiadach, że chcieliby zamknąć całą historię w siedmiu sezonach. Zawsze dostaję e-maile na ten temat, gdy odpowiadam „Nie wiem” na pytania dotyczące liczby sezonów. Zupełnie jakbym o tym nie wiedział.

Martin zdradza jednak, że posiada informacje wskazujące na nieco dłuższy żywot serialu:

Wiem również, że HBO chce, aby serial był na antenie dłużej. Wiem o tym od samego początku, odkąd miałem przyjemność zjeść lunch z jednym z czołowych producentów HBO po wyemitowaniu drugiego odcinka pierwszego sezonu. Usłyszałem od niego, że stacja chce emitować serial przez 10 lat. Już wtedy taka wizja przypadła mi do gustu, a podobne plany słyszę za każdym razem, kiedy spotykam się z przedstawicielami stacji w Los Angeles albo Nowym Jorku.

Autor zaznacza również, że należy być pewnym tylko tych rzeczy, które zostały wyraźnie i oficjalnie potwierdzone:

Należy pamiętać, że nikt oficjalnie nie potwierdził wyprodukowania dziesięciu czy siedmiu sezonów. Na chwilę obecną stacja HBO zobowiązała się do wyprodukowania sześciu serii. Można spekulować na temat ewentualnych przyszłych sezonów, lecz do czasu potwierdzenia takie dyskusje pozostaną właśnie w sferze spekulacji – i wiem o tym z własnego doświadczenia. Pracowałem nad godzinnym serialem, którego emisja została anulowana, a format samej produkcji został potem zmieniony na półgodzinne odcinki. Pracowałem nad innym serialem, który mógł bez problemu być emitowany przez pięć lub sześć sezonów, dopóki nie odeszła główna aktorka, zabierając ze sobą sporą część widowni. Miałem gotowy scenariusz do odcinka pilotażowego – tak dobrego w oczach stacji, że od razu złożyła zamówienie na sześć dodatkowych scenariuszy, lecz wszystko upadło, gdy doszło do zmian w kierownictwie.

Nie twierdzę, że coś takiego spotka „Grę o tron”, ale nigdy nie będzie to wykluczone. W telewizji często dochodzi od kuriozalnych zdarzeń, a wszystko zależne jest od wielu czynników, takich jak sprawa budżetu, kontraktów aktorów, planów dotyczących innych seriali czy oglądalności (mimo że HBO aż tak bardzo nie przykłada do niej wagi).

HBO zazwyczaj zamawia jeden nowy sezon danego serialu, a zamówienie w tym przypadku piątego i szóstego jest czymś niecodziennym. Dziennikarze i blogerzy mogą spekulować do woli, jednak nie będziemy wiedzieć nic na pewno aż do 2016 roku, kiedy rozpocznie się emisja szóstego sezonu. Gdzieś w okolicy emisji drugiego odcinka najprawdopodobniej usłyszymy o zamówieniu siódmego sezonu, a może – tylko może – siódmego i ósmego jednocześnie. Pamiętajmy jednak, że zamówienie tylko siódmego sezonu nie będzie oznaczało, iż będzie to finałowa seria – może to wskazywać na powrót do standardowej taktyki przedłużania produkcji na kolejny rok.

Autor „Pieśni Lodu i Ognia” odniósł się również do pojawiających się po raz kolejny plotek i sugestii dotyczących zakończenia historii w postaci pełnometrażowych filmów:

Zauważyłem, że znów wypływają pomysły na temat zakończenia serii jednym albo kilkoma filmami. Muszę sprostować jedną, wielokrotnie powielaną pomyłkę – takie sugestie nigdy nie wyszły ode mnie. Zaproponowano mi takie rozwiązanie, a ja je energicznie poparłem – jednak fakt, że jako pierwszy głośno o tym wspomniałem, nie oznacza, że to ja wpadłem na ten pomysł. Oczywiście bardzo spodobałby mi się taki obrót spraw. Który fan fantasy nie chciałby się wybrać do kina na taką produkcję, mającą budżet sięgający nawet sto milionów dolarów? Plus ostatnie wyniki w kinach IMAX [1,5 mln dolarów z 205 próbnych seansów – przyp.red.] potwierdzają, że ludzie również chętnie by przyjęli takie rozwiązanie. Jeśli stworzymy taki film, na pewno pojawią się w kinach. Ale czy stworzymy? Nie mam pojęcia.

Spodziewam się, że moje zdanie będzie brane pod uwagę we wszystkich tego typu decyzjach, lecz ponownie muszę przypomnieć, że w grę zawsze wchodzi wiele czynników, a decyzje podejmowane są przez wiele osób. Cieszę się jednak, że mam tak świetnych współpracowników jak David Benioff, Dan Weiss i stacja HBO. Bez względu na to, czy powstanie siedem sezonów czy dziesięć i czy powstaną filmy kinowe ważne jest to, żeby opowiedzieć świetną historię z satysfakcjonującym zakończeniem.

źródło: grrm.livejournal.com