Nasz ulubiony autor udzielił niedawno wywiadu, w którym podzielił się garścią interesujących informacji na temat tego, jak widzi dalsze losy bohaterów, a także co ujrzymy na zakończenie. Ci, którzy liczyli jednak na poważną wypowiedź, mogą porzucić nadzieję – Martin jak zwykle widzi wszystko po swojemu.

Autora zapytano, jak w ogóle wpadł na pomysł napisania epickiej opowieści fantasy. Jak sam przyznał, był wielkim fanem Władcy Pierścieni, ale nie podobał mu się tam… brak nagości. Jak stwierdził, nie może to być, że Frodo Baggins nigdy nie widział kobiecej piersi. W związku z tym pierwsza koncepcja, którą przelał na papier pojawiła się w postaci Brana Starka, który widzi damską pierś (sztuk jedna) z sutkiem (sztuk jeden).

Przyznał również, że śmierć nie jest końcem w świecie Westeros i Essos. Bohaterowie trafiają do krainy, w której jeżdżą zderzakowymi samochodzikami – takimi, jak w lunaparkach. Ned Stark w tej krainie jeździ czerwonym zderzakiem. Świetnie?

vallar

Na pytanie, co było największym wyzwaniem w adaptacji świata na ekran, przyznał, że postać Tyriona. Jak sam powiedział, zawsze wyobrażał go sobie jako wysokiego na sto dwadzieścia centymetrów i długiego na trzy metry, ale jednocześnie bardzo cienkiego, tak, że przy najlżejszym powiewie wiatru młody Lannister powiewa jak flaga.

Kiedy zapytano go o to, kiedy ukaże się następna książka przyznał, że codziennie pisze ją od nowa, ponieważ zawsze wieczorem zapomina zapisać swojej pracy. Chciał przyczepić sobie karteczkę, która przypomina mu o konieczności zapisywania, ale zapomniał ją stworzyć.

Jak dodał, zakończenie serii wygląda następująco: Jon Snow wynajduje pizzę. Jeszcze nie wymyślił, co stanie się z lodowymi zombie, smokami i królami, ale jest pewien, że ostatnia scena będzie polegała na tym, że Jon i Daenerys będą siedzieli przy stole. Kiedy Smocza Królowa wskaże na talerz i zapyta co to, Jon odpowie, że nazwał to „śnieżnym kołem”. Będzie to pizza właśnie. To nie spoiler, dodaje Martin, bo jak sam przyznał, nie zdradził, jakie będą składniki.

Cóż, możemy z pełnym przekonaniem stwierdzić, że GRRM świetnie się bawi, trollując czytelników. Po prostu świetnie.