Uwaga! Jeśli drugi odcinek 6. sezonu nie został jeszcze przez Ciebie obejrzany, ostrzegamy - czytasz artykuł na własne ryzyko.

Jon Snow żyje! Pomimo wielu wypowiedzi obsady i ekipy „Gry o tron”, w najnowszym odcinku pt. „Dom” okazało się, że ulubiony bohater wielu widzów wrócił do świata żywych. Jak dużo osób przewidywało, Lord Dowódca został ożywiony przez czerwoną kapłankę Pana Światła, Melisandre.

jon-snow-alive

W najnowszym wywiadzie dla Entertaiment Weekly Kit Harington nareszcie przerywa milczenie o losie swojego bohatera. Jak się okazało, obsada nakazała 29-letniemu aktorowi nie pokazywać się na planie i strzec sekretu odnośnie powrotu Jona Snowa.

Przepraszam! Chciałbym przeprosić wszystkich za ciągłe kłamstwa. Mimo tego jestem dumny, że ludzie byli smutni i zawiedzeni z powodu jego śmierci. Myślę, że moją największą obawą było to, że nikt się tym nie przejmie. Albo że będą mówić „No dobra, Jon Snow nie żyje”. Okazało się jednak, że ludzie mieli podobną reakcję jak w wypadku Krwawych Godów – byli przybici. Oznaczało to, że ja – czy też serial – robię coś dobrze.

Jest to dość zabawne, jak obsada i ekipa „Gry o tron” podjęli środki ostrożności na temat dalszych losów Jona Snowa. Pomimo uporczywych fanów udało im się wykonać świetną robotę, nie wyjawiając tej tajemnicy. Ostatni odcinek sprawił, że wytrwale czekamy na początek kolejnego tygodnia, żeby móc obejrzeć resztę. Tym razem większość z nas nie może się doczekać dalszych losów Lorda Dowódcy Nocnej Straży.

Co sądzicie o formie, w której Melisandre przywróciła Jona do życia?
Spodziewaliście się takiego obrotu spraw, czy może wyobrażaliście to sobie inaczej?

źródło: ew.com