Na naszej stronie już pisaliśmy o spekulacjach na temat premiery siódmego sezonu „Gry o tron”. Teraz do dyskusji dołączył Liam Cunningham, w serialu odgrywający rolę ser Davosa Seawortha. Niedawno wypowiedział się on na temat tego jak ciężko będzie mu się pożegnać z serialem. Cunningham uczestniczył w śniadaniu zorganizowanym przez organizację World Vision w restauracji L’Ecrivain w Dublinie. Głównym tematem była działalność charytatywna fundacji i kryzys uchodźczy, ale zapytany aktor napomknął również o „Grze o tron”

Rozczarowywałem wielu ludzi dookoła świata, ponieważ miało to [„Gra o tron”- przyp. tłumacza] wyjść w kwietniu. Teraz to będzie lipiec, tak myślę. Wystartujemy i na premierze będzie się działo coś specjalnego. Zła wiadomość jest taka, że będzie tylko siedem odcinków i [produkcja- przyp. tłumacza] ostatniego sezonu zaczyna się znowu, o ile dobrze wiem, we wrześniu.

Aktor wyraził również nadzieję, że Ruth Negga, z którą pracował na planie filmu „Mama Tina” wygra w niedzielę Oscara.

Widziałem ją na Złotych Globach, podszedłem do niej i ją przytuliłem. Ona jest po prostu genialna. Znam ją od dwudziestu lat, to długi czas. Grała w teatrze, zapracowała na to.
Największy komplement jaki mogę dać Ruth to to, że nie jest ona gwiazdą filmową, jest aktorem, to jest właśnie to kim jest.



Melanie Finn, która zrelacjonowała spotkanie z Liamem Cunninghamem dla Independent.ie.

Wierzycie w premierę 2. lipca? Jak myślicie, co specjalnego szykują dla nas twórcy wraz z tą premierą? Czy według was faworytka Liama Cunninghama zasługuje na Oscara?

żródło: independent.ie źródło zdjęcia: Instagram Liama Cunninghama