Serwis Entertainment Weekly złożył w jedno materiał, który zdobył podczas dwóch rozmów z Isaakiem - w październiku, kiedy sezon był jeszcze w produkcji, i kilka tygodni temu. Rezultaty ich pracy tworzą jeden ciekawy, spójny wywiad.

Na początek, jak się zapatrujesz na 6. sezon?

Sezon szósty jest znakomity. Wszystko naprawdę zaczyna się łączyć. Każdy z ubiegłych sezonów miał tę wielką złożoność rozwoju ogromnych, rozciągających się nad całą krainą wątków. Teraz czuje się, jakby wszyscy dotarli do krawędzi i zaczęli kierować do jednego, wspólnego punktu, gdzie dojdzie do epickiego zakończenia.

Kiedy dostałeś scenariusze, jaka była twoja reakcja na rozwój losów twojej postaci?

„O, to najlepsza scena jaką kiedykolwiek grałem! O, ta jest jeszcze lepsza!”

A więc dla Brana to najlepszy sezon?

Absolutnie. Przez pierwsze dwa sezony tylko reagował na rozwój cudzych historii. Potem zaczęła się jego własna, kiedy śnił i podróżował przez Północ, jednak nadal nie byliśmy pewni, do czego i dokąd zmierza. Teraz już widzimy, że jego wątek jest diabelnie ważny. Strasznie kocham ten sezon. Bran podczas swojej podróży był ograniczony. Teraz wie, że posiadł swoje wizje, aby móc ocalić Westeros. Fabuła teraz jest po prostu świetna.

60

Czego możemy spodziewać się po jego wizjach?

Bran jest teraz cholernie blisko do bycia Trójoką Wroną. Wcześniej zdarzało mu się widzieć przebłyski przeszłości i przyszłości, jednak nigdy nie miał takiej kontroli nad sytuacją. Teraz mamy wgląd w bardzo ważne przyszłe, przeszłe i właśnie rozgrywające się wydarzenia tego świata, a Bran zaczyna składać je razem jak detektyw, niemal tak jakby oglądał jeden spójny obraz. Jednocześnie odkrywa, jak ważny mógłby być w Wielkiej Wojnie. To taka trochę incepcja – jego moce nie tylko ukazują nam przeszłość, ale mogą też mieć realny wpływ na przyszłość.

Więc jego moc rozwinęła się od czasu, kiedy ostatni raz go widzieliśmy. 

To zaczęło się od niepokojących snów i odkrycia, że jest w stanie kontrolować wilkory. Później poznał, że może wwargować się w człowieka, następnie zaczął miewać te dziwaczne wizje. Teraz zaczyna wykorzystywać te wizje i odkrywać, jak może współreagować z przeszłością – jak Dr Who. To Dr Bran!

Jak mogliśmy zobaczyć w trailerach, w wizjach Brana stoisz. To był powiew świeżości?

Przez pierwsze dwa dni to było takie: „O tak, chodzę sobie wokoło i robię różne rzeczy!”. Później już coś bliższego „Wiecie co? Możemy wrócić do jaskini, żebym mógł znów się położyć i po prostu zrelaksować?”. Ale nie, miło było trochę sobie postać w tym sezonie.

bran

Pracowałeś też z Maxem von Sydowem, który złotymi zgłoskami zapisał się w historii srebrnego ekranu.

Jest czarującym człowiekiem. Są pewne zwroty, które traktujemy w opowieściach niemal wyłącznie jako wypełniacze, które nie wydają się nikomu niezbędne jakiejkolwiek opowieści, jak na przykład „On tam jest”.  Ale kiedy mówi to Max von Sydow masz wrażenie, że to najważniejsza wieść, jaką kiedykolwiek słyszałeś. On po prostu wzmaga poczucie kreatywności i to jest coś, obok czego można stać. Nawet krótkie zwroty, gdzie ja nie mam zielonego pojęcia, jak mogę uczynić je interesującymi, on wypowiada je tak zupełnie bez wysiłku. I jest po prostu cudownym człowiekiem.

Jaka była twoja pierwsza reakcja na informację o roku przerwy?

Kiedy usłyszałem tę wieść, oni [dop.red. twórcy D. Weiss i D. Benioff] chcieli pogawędzić ze mną, myślałem tylko: „O nie!”. Kiedy odbierasz telefon od Dana i Davida to najczęściej dowiadujesz się, że już nie żyjesz.  Względnie do tego, opuszczając jeden sezon pomyślałem tylko: uff. 

14

Tęskniłeś za serialem? Czy raczej miło było wziąć sobie przerwę?

Przede wszystkim mogłem całkowicie skupić się na szkole, bo to był jeden z moich najważniejszych okresów. Ale też pracowałem już nad serialem od pięciu lat, z pilotem to właściwie sześć, więc dosyć miło było dostać rok odpoczynku. To był pewien szok, cały semestr spędzić w szkole, bo jeszcze nigdy tego nie zrobiłem. Pod koniec już czułem, że tęknię za Grą i tęsknię za Belfastem. Dobrze jest wrócić.

Twoje spojrzenie na show zmieniło się w ciągu tego roku?

Zobaczyłem, jakie to wszystko jest wielkie. Oglądanie tych wszystkich plakatów i słuchanie medialnego szumu będąc osobą z zewnątrz, to było trochę dziwaczne.

Więc jak to było, oglądać sezon 5. jako zwykły widz?

Jeszcze go nie widziałem.

Jak to w ogóle możliwe?

Wyszedł w połowie moich egzaminów, nie miałem szansy go obejrzeć… Byłem bardzo zajęty. Ogólnie wolałbym zobaczyć całe 10 godzin po telewizyjnej premierze ostatniego epizodu, i rzeczywiście pewnie tak zrobię podczas lotu powrotnego. Tu i tam widziałem fragmenty, więc znam zarys historii, po prostu nie widziałem każdej sceny z osobna. Powinien to zrobić przez wzgląd na Brana i jego aktualną wszechwiedzę. Ma pojęcie o tym co się dzieje we wszystkich siedmiu królestwach, zupełnie jakby sam oglądał serial.

Bran-Stark--Season-6

Czy poczyniłeś jakieś przygotowania przed powrotem do skóry swojego bohatera?

Jestem przygotowany odkąd miałem 10 lat.  Tak naprawdę nigdy nie patrzyłem na to jak na aktorstwo. To było coś w stylu: podejdź tu, przeczytaj te kwestie, załóż ten kostium. Dopiero przy tym sezonie odkryłem, że mogę się tym bawić i zrobić coś ciekawego z moim bohaterem. Ten sezon potraktowałem tak, jakby Bran wiedział wszystko.

W jakiej chwili Bran był ci najbliższy?

Miałem takie wygodne życie w porównaniu do tego, przez co przechodził Bran. Najpierw stracił władzę w nogach, potem został opuszczony przez rodzinę, zabito jego ojca i spalono dom, później jego matka i brat zginęli i rozpoczęła się ucieczka podczas której musiał porzucić kolejnego brata, został porwany i zaatakowały przez zombie, aż wreszcie dotarł do tej dziwnej drzewoosoby. Wobec tego nie łączy nas zbyt wiele. Ale sądzę, że coś wziąłem do siebie z zarysu jego losów. Bran był mi bardzo bliski, kiedy podążał za wezwaniem przez całą serię, bez względu na wszystko. Jego droga była okropna i mizerna, a miał niejedną okazję, żeby z niej zawrócić. Pod twierdzą Crastera mógł zawołać do Jona: Jon, zabierz mnie stąd, dłużej tego nie zniosę, chcę po prostu odpocząć pod czyjąś opieką. Jednak nie zrobił tego. Cały czas walczył z przeciwnościami i stracił większość bliskich, czy nawet osób, których los go obchodził, i po tym wszystkim powiedział tylko: teraz idziemy dalej. Dlatego sądzę, że tym co przejąłem jest przekonanie, że jeśli coś naprawdę kochasz i wiesz że to stanowi część ciebie, wówczas musisz za tym podążać bez względu na wszystko.

źródło: ew.com