#2231

Snow
Participant

Cały czas chciałem obejrzeć serial, bo taki sławny i w ogóle. Najpierw jednak postanowiłem przeczytać książki, bo skoro serial jest dobry na ich podstawie to one muszą być jeszcze lepsze, i są. Po przeczytaniu, przy pierwszej próbie obejrzenia serialu stwierdziłem, że jest słaby. Przy drugiej próbie już się pogodziłem, że to nie jest pełna ekranizacja, tylko bazuje na cyklu i jest nawet, nawet :) Różnic jest tak wiele, że nie sposób chyba wszystkich wypisać.

Rażą natomiast mnie błędy. W moich oczach żaden odcinek nie może się od nich ustrzec :P np. gdy w serialu przeinaczyli całkowicie odkrycie Sama Tarly’ego dotyczące żywych trupów. Wyszło z tego, że Sam zauważył że, trupy które leżały 2 tygodnie gdzieś w śniegu, na mrozie, za Murem, nie zaczęły gnić. A oni powiedzieli coś w stylu: „dobrze gada, łebski gość”. A co do chodzących trupów, brakowało mi ich czarnych dłoni i stóp, a przy tym bladych twarzy.

Co do Syria: rozdrażniła mnie jego walka z lannisterskimi gwardzistami. Syrio w książce walcząc drewnianym mieczem bił ich po palcach, wbijał im miecz sztychem w oczy itd. atakując tylko czułe punkty. W końcu to słynny braavoski pierwszy miecz. Nie przeszkodziło to zrobić z tego jakiejś komedianckiej scenki w serialu, gdzie uderzał drewnianą klingą w metalowy hełm, a przeciwnik padał jak mucha. :(

Jeszcze mógłbym tak pisać i pisać, ale podsumowując: książki mi wchodziły jak ciepłe mleczko i z pewnością tak będzie przy entym przeczytaniu, a serial męczę, męczę i jeszcze nie skończyłem.

Odliczamy

Świat