Nie mieliśmy okazji zobaczyć Sandora „Ogara” Clegane’a od czasu premiery pierwszego odcinka najnowszego sezonu Gry o tron, jednak zdecydowanie o nim nie zapomnieliśmy – jest to niemożliwe. Rozmawiając z The Sunday Morning Herald, aktor Rory McCann szczerze opowiedział o życiu na planie naszego ulubionego serialu:

Na końcu ostatniego sezonu Ogar odnalazł się w Bractwie bez Chorągwi i musiał dokonać wyboru. „Chcesz postąpić słusznie? Chcesz zaznać spokoju? Dołącz do nas w walce przeciwko złu”. I właśnie to wybrał. Spotykamy go następnie, kiedy podróżuje z Bractwem bez Chorągwi. Czeka go naprawdę dużo.

Widzieliśmy go całkiem sporo w premierowym odcinku, gdzie zobaczyliśmy, jak Bractwo porusza się w kierunku Północy. Jednak co będzie dalej? McCann milczał jak grób na ten temat, jednak dowiedzieliśmy, że Ogar ma do odegrania pewną istotną rolę w 7. sezonie oraz, że aktor doznał urazu kolana podczas nagrywania serialu.

Dobra, stało się to na planie. Nie mogę powiedzieć dokładnie jak, ale musiałem kogoś nosić na barkach cały dzień, potem kolejny i tak dalej – nie wyszło zbyt dobrze. Musiałem nosić dorosłego faceta i musiałem biec. Nic dziwnego, że tak się stało.

Ktoś mierzący sześć stóp i sześć cali (198 cm, przyp. red.) jak McCann raczej nie ma problemu z noszeniem kogoś na barkach, jednak nikt nie jest super-człowiekiem. Pytaniem jest, jaka scena od niego tego wymagała? Widzieliśmy urywki na materiałach promocyjnych, gdy Ogar walczył w śnieżnej scenerii – czyżby musiał nieść rannego towarzysza przez śnieżycę?

McCann przyznał, że na planie miał do czynienia z śniegiem, nie tylko tym prawdziwym:

Najbardziej wkurzającą rzeczą w Belfaście był fakt, że nie myło żadnej porządnej śnieżycy i mieliśmy olbrzymie dmuchawy, przynajmniej dwie działające naraz wraz z kolesiami rzucającymi papierowy śnieg. Nie dało się usłyszeć aktora stojącego obok ciebie. Wszyscy żarliśmy papier.

Chłód powodował również problemy z maską Ogara, która imitowała jego blizny, które otrzymał od swojego starszego brata, kiedy był jeszcze dzieckiem. „Mając na sobie lateks – chcesz czy nie, pocisz się.”

Koniec końców, McCann określił filmowanie 7. sezonu jako „kawał cholernego hardcoru” – ucieszy to pewnie fanów, choć jego kolano trochę mniej.

Filmowaliśmy w kamieniołomie w Belfaście jakieś tysiąc stóp nad ziemią (ok. 300 m przyp. red.). Mieliśmy naprawdę słabą pogodę i pomiędzy scenami musieliśmy wracać z powrotem do naszych przyczep umazani w gównie. Niektóre dni były naprawdę brutalne.

Jak się okazało, McCann jest bardzo podobny do odgrywanego przez siebie Ogara – żyje na łodzi i nie spoufalał się zbytnio z innymi członkami obsady przed 7. sezonem.

Pierwszym problemem jest fakt, że nie oglądam serialu. Wiem, że to może wydawać się dziwne, ale w ogóle nie oglądam telewizji. Więc, kiedy poznałem innych aktorów z 7. sezonu, nie miałem kompletnie pojęcia, kogo odgrywają. Zaczepiałem kogoś i pytałem: „Kim jest ten duży facet stojący pod ścianą?”, a w odpowiedzi słyszałem „Och, to lord jakiś tam, z rodu jakiegoś tam”. Mówiłem: „Ale jest dobrym czy złym? I kim ty jesteś?”. Niektórzy odpowiadali mi: „Mówisz poważnie? Człowieku, jestem w serialu od trzech lat!”

W tym roku sprawy miały się jednak trochę inaczej pod tym względem. McCann nawiązał stosunki towarzyskie z takimi aktorami jak: Richard Dormer (Beric Dondarrion) i Paul Kaye (Thoros z Myr). Sformowali nawet „prowizoryczny” zespół, który nazwali Bractwem bez Banjo (ang. Brotherhood Without Banjos). Richard Dormer, jak się okazało, świetnie gra na ukulele, Paul Kaye jest utalentowanym gitarzystą, zaś McCann potrafi śpiewać, grać na pianinie, banjo i mandolinie.

Bogowie, miejmy nadzieję, że ktoś ich nagrał.

Źródło: winteriscoming.net