Najpotężniejsze imperium w świecie "Pieśni Lodu i Ognia" przestało istnieć w ciągu zaledwie kilku godzin.

Wstęp

Valyria – niegdyś potężne mocarstwo, znajdujące się na kontynencie Essos na długo przed Podbojem. Rozciągało się przez cały kontynent aż do Wolnych Miast i Smoczej Skały, znajdującej się w Westeros. W czasach, kiedy przechodziło swój rozkwit, było najbardziej rozwiniętą cywilizacją na świecie. Pozostałe krainy nie mogły się równać z Valyrią pod względem militarnym czy gospodarnym. Można by rzec, że to było imperium idealne.

Historia i powstanie

Valyrianie na początku swojej historii, kiedy przybyli na tereny swojego przyszłego imperium, zajmowali się hodowlą owiec i innych zwierząt. Rozwijając swój mały naród, zaczęli coraz bardziej zagłębiać się w teren, aż trafili do Czternastu Płomieni, gdzie odkryli smoki i smocze jaja. Był to teren wulkaniczny, idealny raj dla łuskowatych stworzeń. Udało im się poskromić ich dziką naturę za pomocą magii, więc zaczęli budować swoje imperium w oparciu o smoki. Ich cywilizacja coraz szybciej zaczęła się rozwijać, nowi mieszkańcy zaczęli napływać do miasta, a statki kupieckie coraz częściej zawijały do Valyrii. Miasto szło naprzód, opracowano valyriańską stal, którą wykorzystywano przy produkcji mieczy. Słynęły one ze swojej wytrzymałości i ostrości, a przez następne stulecia uznawane byłu za najlepsze i najdoskonalsze miecze, jakie kiedykolwiek wykonano.

val1(Valyria u szczytu potęgi – autor: StargazerRJL)

Wojny

Z biegiem czasu imperium Starego Ghis coraz bardziej zaczęło zagrażać Valyrii. Zaczęły się walki o wpływy i terytoria. Stoczono pięć wielkich wojen, które wszystkie zostały wygrane przez Valyrian przy pomocy smoków. Pokonano uznawaną za niezwyciężoną armię Ghis. Zabierając ich tereny, Valyrianie zmusili Andalów i Rhoynarów do przesiedlenia się. Udali się oni na zachód, do Westeros i zaczęli budować na nieznanym kontynencie nowy świat. Valyria w tym okresie rozciągała się od Morza Letniego aż po Morze Dreszczy, budując swoją ogromną cywilizację. Dzięki pozyskanym niewolnikom Valyrianie mogli zbudować takie miasta jak Oros, Mantarys, Tyria oraz wszystkie Wolne Miasta z wyjątkiem Braavos.

val2(Upadek Starego Ghis po wojnach z Valyrią – autor: Marc Simonetti)

Zagłada

Dlaczego więc tak wspaniale prosperujące imperium upadło?

1. Wszystko wskazuje na to, że na Smoczej Skale Valyrianie wybudowali twierdzę, którą później władał Stannis Baratheon. Wiadomo, że smoczy ogień topi kamień, więc przy jego użyciu mogli oni nadać zamkowi dowolny wygląd. Na kilka lat przed zagładą ród Targaryenów sprzedał swoje włości i wyruszył z całym swoim majątkiem na Smoczą Skałę, osiedlając się tam.

Dwanaście lat przed Zagładą Valyrii (114 p.P.) Aenar Targaryen sprzedał swe ziemie we Włościach i w Krainach Długiego Lata, po czym przeniósł się z całym swym bogactwem, wszystkimi żonami, niewolnikami, smokami, braćmi, siostrami i kuzynami na Smoczą Skałę, posępną wyspiarską cytadelę zbudowaną u stóp dymiącej góry na wąskim morzu.

— Świat Lodu i Ognia —

Córka Aenara, Daenys Marzycielka, miała wizję zniszczonej Valyrii. Widziała ogień, który zniszczył całą krainę. Razem z nimi do Westeros udali się Velaryonowie z Driftmarku i Celtigarowie ze Szczypcowej Wyspy. Sama Valyria potępiła ich zachowanie i potraktowała to jako tchórzostwo. Ich decyzję odebrano jako słabość, jako że Valyrianie od zawsze mieli się za silnych i odważnych ludzi. Tym samym Targaryenowie nie byli już traktowani jak pełnoprawni smoczy lordowie.

W końcu sprzedano valyriański miecz Lannisterom, czego unikano od setek lat. Bano się, że złoto z Castely Rock będzie ich zgubą i zniszczy ich. Targaryenowie jako jedyni przełamali się i dokonali tej transakcji za wartość niejednej armii.

val3

(Aegon, Visenya i Rhaenys Targaryenowie z orężem z valyriańskiej stali – ©PEQ)

Czyżby narastający konflikt między Targaryenami a Valyrią był przyczyną zguby?

Można się zastanowić, na co wydali oni złoto otrzymane za miecz. Na pewno nie na kupno armii; nie zatrzymali go też dla potomnych. Ale można było taką sumę wydać na coś innego, a raczej “kogoś” innego. Ludzi Bez Twarzy.

– Na Braavos istnieje pewne stowarzyszenie o nazwie Ludzie Bez Twarzy – odezwał się Wielki Maester Pycelle.

– Czy wiesz, ile by trzeba im zapłacić? – zapytał Littlefinger. – Za połowę ceny dostaniesz armię zwykłych najemników.”

— Gra o tron —

– A czy niewolnicy nie próbowali się buntować?

– Niektórzy próbowali. W kopalniach bunty zdarzały się często, ale z reguły nic nie osiągały. Władcy smoków z dawnych Włości władali potężną magią i niebezpiecznie było się im sprzeciwiać. Jednym z tych, którzy to uczynili, był pierwszy Człowiek Bez Twarzy.

– Kim on był? – palnęła Arya, zanim zdążyła się zastanowić.

– Nikim – odpowiedział miły staruszek. – Niektórzy powiadają, że on również był niewolnikiem. Inni zapewniają, że był szlachetnie urodzonym synem pana na włościach. Jeszcze inni twierdzą, że był nadzorcą, który ulitował się nad niewolnikami. Prawda wygląda tak, że nikt tego nie wie. Kimkolwiek był, przychodził do niewolników i wysłuchiwał ich modłów. W kopalniach trudzili się ludzie ze stu różnych narodów i każdy z nich modlił się do swego boga w innym języku, ale wszyscy prosili o to samo. O wyzwolenie, kres bólu. To mała i prosta rzecz, ale ich bogowie nie odpowiadali i niewolnicy musieli cierpieć dalej. „Czy wszyscy ci bogowie są głusi?” — zadawał sobie pytanie pierwszy Człowiek Bez Twarzy …aż wreszcie pewnego dnia w czerwonej ciemności doznał objawienia. Bogowie mają swe instrumenty, ludzi, którzy im służą i pomagają spełniać ich wolę na Ziemi. Niewolnicy wznosili błagania nie do stu różnych bogów, jak mu się zdawało, lecz do jednego boga o stu różnych twarzach… a on był jego instrumentem. Tej pierwszej nocy wybrał najbardziej nieszczęśliwego z niewolników, tego, który najszczerzej błagał o wyzwolenie, i uwolnił go z więzów. Tak oto przyznano dar po raz pierwszy.

Arya odsunęła się od miłego staruszka.

Zabił niewolnika? — To nie wydawało się jej w porządku. — Powinien był zabić panów!

Im również przyniósł dar… ale to już opowieść na inny dzień. Lepiej jej nikomu nie powtarzać.

— Uczta dla wron —

Magowie z Valyrii mogli przewidzieć, że złoto Lannisterów sprowadzi na nich śmierć. Nie wiedzieli jednak, że właśnie brak kontaktów z innym kontynentem będzie tym, co ich zniszczy. Gdyby przełamali wcześniej tabu i sprzedali Lannisterom miecz, to Targaryenowie nie mieliby złota na wynajęcie Ludzi Bez Twarzy.

Z kolei gdyby nie przepowiednia Daenys, nigdy nie opuściliby Valyrii. Pozostając, nie ściągnęliby na siebie gniewu pozostałych smoczych rodów i nie musieliby sięgać w swej obronie po tak drastyczne środki jak skrytobójstwo.

Czy wiedzieli, że zlecając skrytobójstwo magów, doprowadzą do zniszczenia Valyrii? Może chcieli tylko rozpętać wojnę domową, ponieważ wtedy smoczy lordowie skupiliby się na niej, a nie na Targaryenach i uniknęliby oni ich gniewu za swoje czyny.

val4

(Zagłada Valyrii, ©HBO)

2. Jako iż na terenach Czternastu Płomieni znajdowały się wulkany, prawdopodobnie nastąpiła ich erupcja przyczyniająca się do bezpośredniej zagłady całej krainy.

Starożytne, potężne Włości – ojczyzna smoków oraz czarnoksiężników o niezrównanych umiejętnościach – rozpadły się i zniknęły z powierzchni Ziemi w kilka godzin. Napisano, że wszystkie wzgórza w promieniu pięciuset mil rozszczepiły się, wypełniając powietrze popiołem, dymem i ogniem tak żarłocznym, że pochłonął nawet krążące wysoko smoki. W ziemi pojawiły się wielkie rozpadliny, które połknęły pałace, świątynie i całe miasteczka. Jeziora zawrzały albo wypełniły się kwasem, góry eksplodowały, ogniste fontanny ciskały stopioną skałą na tysiąc stóp w górę, a z czerwonych chmur padał na ziemię deszcz smoczego szkła oraz czarnej krwi demonów. Na północy ziemia pękła i zapadła się, a powstałą czeluść wypełniło gniewne, kipiące morze.

— Świat Lodu i Ognia —

Można wywnioskować, że nastąpiło trzęsienie ziemi i erupcja wszystkich wulkanów znajdujących się na kontynencie. To pochłonęło całe miasta, niszcząc je doszczętnie i nie zostawiając żadnego śladu po ich istnieniu.

Możliwe jest również to, że wpierw nastąpiła zagłada miasta od środka poprzez skrytobójstwo, a w niedużej odległości czasowej doszło do erupcji wulkanów i miasto doszczętnie spłonęło.

val5

(Ruiny Valyrii – kadr  5. sezonu „Gry o tron”, ©HBO)

Na dzień dzisiejszy ze Starej Valyrii zostały pojedyncze wyspy i Dymiące Morze, które jest gorące i według opowieści podróżników nawiedzane przez demony. Żeglarze dalekim łukiem omijają to miejsce, bojąc się o swoje życie, mimo iż utraciło już dawno ono swoją magię i smoki, które rządziły tym terenem.

Autor: Aleksandra Doktór

Źródła:
http://graotron.wikia.com/
http://fsgk.pl/
http://ogienilod.in-mist.net/