Uwaga! Jeśli drugi odcinek 6. sezonu nie został jeszcze przez Ciebie obejrzany, ostrzegamy - czytasz artykuł na własne ryzyko.

Ostatni odcinek „Gry o tron” zawierał jeden z największych, a jednocześnie najbardziej przewidywany przez wielu fanów zwrotów akcji. Jon Snow został ożywiony przez czerwoną kapłankę, Melisandre.

Oczywiście podczas kręcenia najnowszego sezonu twórcy serialu David Benioff i Dan Weiss nie chcieli żadnych przecieków, dlatego też zakazali wszystkim mówić o dalszych losach Jona Snowa. Nawet samo nazwisko „Jon Snow” zostało zakazane na planie „Gry o tron” i nikt nie mógł go wypowiadać.

Uwaga! Poniżej zakryliśmy zdjęcie, które jest spoilerem z jeszcze nie wyemitowanych odcinków!

Spoiler! UwagaPokaż spoiler

W wywiadzie dla Entertainment Weekly Kit Harington zdradził, że twórcy nie pozwolili nawet, aby imię syna Eddarda Starka pojawiło się w scenariuszu, czy też zostało wspominane w innych scenach. Jak się okazało, obsada i ekipa jako alternatywy dla imienia Jon Snow mogli używać jedynie liter „LC” (ang. Lord Commander – „Lord Dowódca”).

Nawet producenci serialu podczas swoich rozmów używali pseudonimu „LC” w celu zmylenia potencjalnych podsłuchiwaczy.

źródło: epicstream.com