Twórcy „Gry o tron” – David Benioff i Dan Weiss – zabrali ostatnio głos w sprawie wycięcia z serialu takich postaci jak m.in. Lady Stoneheart oraz reakcji, jaką takie zabiegi wywołały u wielu fanów, którzy oglądają serial i przeczytali książki.

Odnośnie Lady Stoneheart:

Dotarliśmy już [z serialem – przyp.red.] do takiego punktu, w którym dyskusja na temat tego, co zaczerpnęliśmy z książek, a czego zabrakło, nie powraca już zbyt często. Wcześniej wielokrotnie i wyczerpująco omawialiśmy ten problem. Nie dzieje się tak z powodu braku szacunku do fanów – jesteśmy wdzięczni za każdą krytykę i rozumiemy, że wiele osób jest bardzo zżytych z książkami. Po prostu nie sądzę, by jakiekolwiek słowa coś jeszcze zmieniły w tym zakresie. Otworzyłoby to tylko przysłowiową puszkę Pandory i doprowadziło do mnóstwa pytań, unieszczęśliwiając ludzi jeszcze bardziej.

Twórcy wypowiedzieli się również ogólnie o różnicach między serialem a książkami:

Ludzie niejednokrotnie będą narzekać na niektóre rzeczy, ponieważ nie wiedzą, co ich czeka w serialu. Myślę, że najlepiej będzie ocenić tę sprawę to zakończeniu tych siedmiu sezonów. Nie twierdzę, że ludzie nie powinni narzekać – po to wymyślono Internet – ale uważam, że lepiej przeprowadzić taką dyskusję dopiero za jakiś czas. Czasami zmieniamy kolejność opowiadanych historii, ale jesteśmy przekonani, że na koniec wszystko nabierze sensu. Inaczej mówilibyśmy o zmarnowanych ośmiu latach.

Warto zauważyć, że Benioff podczas jednej wypowiedzi wspomniał o siedmiu sezonach i ośmiu latach, więc – o ile nie wliczył w to procesu produkcji, który ruszył rok wcześniej (pierwszy sezon oficjalnie zamówiono 2 marca 2010 roku, a premiera nastąpiła 17 kwietnia 2011) – nawet oni mogą jeszcze nie wiedzieć, w ilu sezonach „zmieści się serial”.

źródło: ew.com