Niezaprzeczalnie Conleth Hill po mistrzowsku oddaje charakter najbardziej znanego szpiega Westeros – Varysa.
Rola Pająka jest wręcz dla niego stworzona.

Varys-800x450
Tymczasem w wywiadzie udzielonym niedawno Huffington Post aktor przyznał, iż początkowo chciał zagrać kogoś innego; kogoś, kto na pewno nie doczekałby szóstego sezonu.

W istocie, pierwsze castingi do Gry o tron, które poszły Hillowi całkiem dobrze, dotyczyły postaci króla Roberta Baratheona, jeszcze przed Markiem Addym.

To prawda. Jeśli mam być szczery, to przyznaję, że po pierwszym udanym przesłuchaniu zerknąłem, kto czeka w kolejce za mną. Zobaczyłem go i pomyślałem, że byłby idealny do tej roli, i tak było, dostał ją. Wiecie, to showbiznes.

Robert-Baratheon-768x432
Faktycznie ciężko sobie teraz wyobrazić lepszego Roberta i Varysa. Wtedy na szczęście Hill dostał również do przeczytania części scenariusza dotyczące starszego nad szeptaczami.

Przeczytałem za to fragment sceny w podziemiach z Nedem, a także ten ze skrzynią, gdzie Varys wyjaśnia, jak to się stało, że ktoś w rodzaju niewolnika zaczął czuwać nad bezpieczeństwem Westeros. A kiedy pomyślałem, że akceptuję tę rolę, oni zapytali mnie: Czy ogoliłbym głowę?

Nowy film, w którym zagrał Hill, A Patch of Fog, skupia się na fanie, który ma obsesję na punkcie swojego idola. O sympatykach Gry o tron aktor wypowiada się jednak w innym tonie:

Mam dużo szczęścia. Fani „Gry o tron” są w większości dobrze wychowani i uprzejmi. Jeśli tylko chcą, chętnie sobie robię z nimi zdjęcia, nie mam z tym problemu. Raz przydarzyła mi się dziwna sytuacja, gdy ktoś podbiegł do mnie i wyciągnął rękę w okolice mojego krocza, mówiąc: „Chciałem zobaczyć, czy tam naprawdę coś jest”.

Źródło: http://watchersonthewall.com

A jak Wam podoba się Hill w roli Varysa? Wyobrażacie go sobie jako Roberta?