Młody szkocki aktor, wcielający się w rolę Podricka Payne'a, opowiadał w rozmowie z serwisem IGN o swojej dotychczasowej pracy przy serialu oraz o tym, czego możemy spodziewać się jego wątku w 6. sezonie "Gry o tron".

Finał sezonu piątego otwiera przed towarzyszem Brienne zupełnie nowy rozdział – wojowniczka z Tarthu dokonała w końcu swojej zemsty, ale nadal nie dotrzymała innej obietnicy – wciąż nie odnalazła Sansy Stark. Co w takim razie czeka wspomniany duet w 6. sezonie? Jak dotychczas pracowało się aktorowi przy produkcji serialu? Zapraszamy do zapoznania się z przetłumaczonymi fragmentami wywiadu Portmana dla serwisu IGN.

podrick2(© HBO)

IGN: Jaka jest Twoja ulubiona scena z 5. sezonu?

Myślę, że na to miano zasługują aż dwie. Na samym początku braliśmy udział w konnym pościgu – świetnie się kręciło te ujęcia i wszystko miało otoczkę sporej dynamiczności. Ale muszę też wspomnieć o scenie w trzecim lub czwartym odcinku, kiedy Pod i Brienne siedzą u podnóża góry i wspominają swoją przeszłość. Opowiadają o swoich wcześniejszych losach, zanim jeszcze się poznali. Według mnie dobrze było poznać nieco lepiej Poda; widzowie dowiedzieli się, skąd pochodzi. Te dwie sceny z piątego sezonu wspominam najlepiej.

To prawda, widzowie mogli nieco bliżej poznać Podricka. Ale jak ci się wydaje, czego nie doceniają w nim inni bohaterowie?

Zapewne większość bohaterów, którym zdarzyło się napotkać Podricka, uznało go za głupiutkiego, ale w sezonach 4-5 zobaczyliśmy, że na pewno tak nie jest. Podrick bardzo szybko uczy się nowych rzeczy i jest całkiem bystry. Wydaje mi się, że to jego inteligencja jest jego największą zaletą. To ciągłe patrzenie na niego z góry przez inne postacie sprawia, że Podrick zamyka się nieco w sobie i nie próbuje walczyć z takimi osądami. Na tym polega według mnie błąd w jego ocenie. Inne postacie uważają go za głupiego, bo nie odzywa się zbyt często.

Sezon 5 pokazał przemianę Podricka, który – po tym, jak Brienne w końcu go doceniła i zaczęła szkolić – stał się nieustraszonym rycerzem i bohaterem. Czy w 6. sezonie czekają cię kolejne napakowane akcją sceny?

Z pewnością na to liczę – bardzo bym się z tego ucieszył. Zapewne z biegiem czasu ujrzycie Poda właśnie w takich scenach. Podczas podróży może napotkać praktycznie kogokolwiek, więc to bardzo możliwe. Fajnie by było wcielić się w młodego człowieka, który staje się mężczyzną i odnajduje swoje miejsce w świecie, zamiast ciągle polerować zbroje i rozpalać ogniska.

podrick3(© HBO)

Pod miał przyjemność współpracować najpierw z Tyrionem, a następnie Brienne. Który duet przypadł ci bardziej do gustu?

Praca z tymi aktorami była bardzo odmienna. Niemal wszystkie sceny z Peterem [Dinklagem, wcielającym się w Tyriona – przyp. red] były kręcone w pomieszczeniach, natomiast prawie wszystkie z Gwendoline [Christie] – na otwartej przestrzeni. Te drugie z pewnością były bardziej napakowane akcją. Jeździliśmy cały czas konno i robiliśmy mnóstwo rzeczy. Ale myślę, że w obu przypadkach moją postać spotkało pełno przygód i nieźle się przy tym bawiłem. Przy pracy z Peterem mamy też Jerome’a Flynna [wcielającego się w Bronna] – kręciłem z nimi sceny i sporo nauczyłem się z pracy przy dwójce starszych aktorów, którzy okazali się też wspaniałymi ludźmi. Natomiast podczas współpracy z Gwendoline nie spotykaliśmy zbyt często innych postaci i byliśmy niejako zdani na siebie. Sprawdzanie własnych umiejętności w dwóch tak bardzo odmiennych sposobach pracy przy serialu było z pewnością pouczającym doświadczeniem.

Co według ciebie jest najważniejszą rzeczą, jakiej nauczył się Pod w 5. sezonie?

Myślę, że przede wszystkim nabrał pewności siebie. Nauczył się tego podczas wspólnej podróży z Brienne – przekonał się, że nikt nie poprowadzi go przez życie za rękę. Wprawdzie Brienne pomaga mu i szkoli go, ale z pewnością nie prowadzi go za rączkę. Sam musi się postarać, jeśli chce pokazać swoją wartość. Podrick wychodzi z wieku młodzieńczego i staje się mężczyzną, co naprawdę świetnie się kręci, jako że sam zaczynałem przygodę z „Grą o tron” w wieku 19 lat, a teraz kończę 24 – można więc powiedzieć, że prywatnie również przeżywam taką podróż.

Podrick posiada wręcz encyklopedyczną wiedzę o Westeros, zwłaszcza o heraldyce – jest w stanie przypisać każdą chorągiew do każdego rodu w Siedmiu Królestwach. A jak ty sam orientujesz się w tej tematyce?

Myślę, że w miarę dobrze. Nie byłbym w stanie od razu rozpoznać wszystkich chorągwi w Westeros, ale jestem nieźle zaznajomiony z całym światem przedstawionym oraz jego bohaterami. Bez problemu wskażę większość miejsc na mapie. Ale wydaje mi się, że nie byłbym w stanie rywalizować z Podrickiem w tych aspektach.

podrick4

Można pomyśleć, że podróż Podricka uzależniona jest trochę od ludzi, z którymi przeżywa przygody – na przykład pomaga Brienne w poszukiwaniach Sansy. Ale jakie są jego własne cele i motywacje? Jeśli miałby wybrać się w pojedynkę na jakąś misję, na czym mogłaby ona polegać?

Jeśli Pod miałby wybrać własną misję, zapewne spróbowałby odnaleźć Tyriona i znów chciałby stanąć u jego boku.

Liczysz, że te dwie postacie jeszcze się spotkają?

Bardzo bym tego chciał i myślę, że widzowie również byliby zadowoleni. Dla mnie jako aktora byłby to bardzo satysfakcjonujący moment – w końcu mógłbym domknąć pewien wątek, który został urwany, gdy Tyrion odesłał Podricka, a ich ścieżki już nigdy więcej się nie skrzyżowały. Myślę, że po wszystkich przeżyciach mogliby usiąść gdzieś spokojnie przy winie i zacząć opowiadać o swoich przygodach i przeżyciach.

Pod koniec 5. sezonu Pod i Brienne czają się pod Winterfell, a w końcu odnajdują Stannisa. Co czeka ich na początku 6. serii?

Oczywiście muszę ostrożnie odpowiadać na takie pytania. Brienne to silna i uparta postać, która stara się postępować słusznie, a Pod – póki z nią podróżuje – będzie towarzyszył jej w misji, którą sobie wcześniej założyła. Mogę więc powiedzieć, że w 6. sezonie zastaniecie nas praktycznie w tym samym miejscu, co pod koniec piątego – choć niekoniecznie pod kątem geograficznym.

——————————————————————–

Jakie według Was losy czekają Brienne i Podricka?

źródło: ign.com