Maisie Williams i Liam Cunningham, czyli Arya Stark i Davos Seaworth, zawitali z krótką wizytą do Warszawy. Aktorzy byli niesamowicie zadowoleni, że serial "Gra o Tron" jest w naszym kraju tak lubiany i popularny.

Na spotkaniu z przedstawicielami mediów chętnie odpowiadali na pytania związane z ich pracą na planie „Gry o tron„, zdradzali tajniki powstawania serialu i mówili, jak bardzo udział w znanej na całym świecie produkcji zmienił ich życie.

– „Scenariusz trzeciego sezonu Gry o tron czytałem z otwartymi ustami. Wydał mi się niesamowity” – powiedział odtwórca roli Davosa, Liam Cunningham.

– „W serialu jest bardzo wiele postaci, więc trudno jest mi skupić się na wszystkich wątkach. Bohaterowie są niejednoznaczni, mnóstwo osób mówiło mi, że z początku serialu nie lubili jakiejś postaci, którą dziś darzą sympatią. Trudno przewidzieć, co się stanie, jak potoczą się losy. To czyni „Grę o tron” niezwykłą produkcją, dojrzałym serialem dla dojrzałych ludzi” – dodał Liam.

– „Zazwyczaj staram się nie czytać całego scenariusza, koncentruję się jedynie na mojej roli. Dzięki temu, mogę później ze zdumieniem śledzić losy bohaterów. Wszystko jest dla mnie zaskoczeniem, czuję się nie tylko jak aktorka, ale także jak widz i fan. Gdy serial się skończy, z przyjemnością usiądę i w spokoju przeczytam całą sagę. Dowiem się wtedy, co naprawdę stało się z moją bohaterką” – powiedziała Maisie Williams.

Podczas konferencji prasowej gwiazdy „Gry o tron” przyznały, że nigdy nie czytały napisanej przez George’a R.R. Martina sagi, na podstawie której realizowany jest serial, bo nie chciały wiedzieć, jak zakończą się przygody bohaterów, w których się wcielają.