Jedną z nowych postaci w serialu (aczkolwiek dobrze znaną czytelnikom książek) będzie Wielki Wróbel (ang. High Sparrow), w którego wcieli się walijski aktor Jonathan Pryce.

W „Pieśni lodu i ognia” bezimienny Wielki Wróbel pojawia się jako przywódca fanatycznego kultu religijnego, którego członkowie w coraz większych zastępach przybywają do Królewskiej Przystani. Jego pojawienie się i działalność w stolicy będą miały kluczowy wpływ na  jednego z bohaterów.

67-letni Pryce znany jest z wielu ról kinowych, telewizyjnych i teatralnych, a widzowie najbardziej mogą go kojarzyć między innymi z takich produkcji jak „Evita”, „GI: Joe” czy „Brazil” Terry’ego Gilliama. Ostatnio mogliśmy go oglądać w roli kardynała Wolseya w brytyskim „Wolf Hall”.

W wywiadzie dla „Syndey Morning Herald” Pryce opowiadał m.in. o tym, dlaczego przyjął tę rolę:

Gdyby zaproponowano mi inną rolę niż Wielkiego Wróbla, prawdopodobnie bym odmówił. Decyzję podjąłem po tym, gdy dowiedziałem się, że grana przeze mnie postać jest człowiekiem wpływowym, który zmienia panującą sytuację.

Aktor wypowiedział się też na temat swojej wcześniejszej niechęci do produkcji fantasty i powodach, które odmieniły jego zdanie:

Tuż po rozpoczęciu pracy na planie „Gry o tron” byłem pod wrażeniem organizacji, ekipy filmowej i kawału dobrej roboty, jaki wykonywali. Spodobała mi się także historia i w zasadzie stałem się fanem serialu.

Pryce przyznał się również do tego, że nie czytał „Pieśni lodu i ognia”, lecz zapoznał się już ze scenariuszami odcinków, w których bierze udział:

Wraz z kilkoma osobami przeczytałem scenariusze. Jeden z towarzyszących mi aktorów, który wcześniej w ogóle do nich nie zerkał, by bardzo zaskoczony, że go uśmiercono. Nie chciałem popełnić takiego błędu.