Szósty sezon okazał się zwycięskim czasem dla Jona Snowa. Został wskrzeszony, następnie doszło do ponownego spotkania między nim a jego siostrą Sansą, z którą pokonał Ramsaya Boltona w Bitwie Bękartów. Dzięki temu oboje odzyskali rodzinny dom – Winterfell. Także w końcowym odcinku szóstego sezonu wizja Brana dostarczyła fanom długo wyczekiwanych odpowiedzi na pytania związane z pochodzeniem Jona.

Po tych wszystkich wydarzeniach wśród fanów wzrosło przekonanie o prawdziwości teorii, jakoby Jon Snow miał być Księciem, którego obiecano, legendarnym zbawcą Westeros. Jest to prawdopodobnie najpopularniejsza teoria fanowska dotycząca Gry o tron. Redakcja The Huffington Post zapytała aktora o jego zdanie na jej temat:

Myślę, że powinniście zaczekać i zobaczyć, co wydarzy się w tym roku, i czy nie uda nam się dowiedzieć czegoś nowego o Jonie. Myślę, że nie spodobałby mu się termin „Książę, którego obiecano”. Gdyby ktoś podszedł do niego i powiedział „Jesteś Księciem, którego obiecano”, to niezbyt by go to obchodziło. To jest właśnie to, co w tej postaci kocham i dlatego również mało mnie to obchodzi. Myślę, że to jest Jona najlepsza cecha – ma bardzo niewielkie ego.

Skromność i spokój ducha rzeczywiście może być dowodem na to, że Jon okaże się Azorem Ahai, należy jednak pamiętać, że nie jest jedynym kandydatem.

A wy jak uważacie?

źródło: http://watchersonthewall.com