Aktor wcielający się w postać Davosa zabiera głos o 8. sezonie.

W miarę zbliżania się premiery finałowego sezonu „Gry o tron”, który pojawi się w USA 14 kwietnia i dzień później w Polsce, w sieci pojawiają się coraz częściej wypowiedzi członków obsady i ekipy filmowej. Głos w sprawie ostatniego sezonu zabrał także serialowy Davos, czyli Liam Cunningham, który w irlandzkim programie The Late Late Show mówił między innymi o tym, jak wielkim wysiłkiem było nakręcenie tych ostatnich epizodów:

W poprzednich latach kręcenie dziesięciu odcinków trwało około sześciu miesięcy. Natomiast nakręcenie sześciu odcinków, z których składa się finałowy sezon, zajęło nam niemal pełny rok. Otrzymaliśmy ogromny budżet i mogliśmy nakręcić to z niesamowitych rozmachem. Potwierdzam także słowa dyrektora generalnego HBO, Richarda Pleplera, który obejrzał już cały sezon w „surowej” formie, bez efektów specjalnych: powiedział, że czuł się, jakby oglądał sześć filmów. Ten sezon na nowo zdefiniuje „epickość”.

Po usłyszeniu gratulacji na temat tego, że Davosowi udało się dożyć ostatniego sezonu, aktor dodał:

Póki co jeszcze żyję. Ale nie zapominajmy o „valar morghulis”. Wszyscy muszą umrzeć. Choć zaznaczam, że niekoniecznie trzeba to traktować dosłownie! Niczego nie zdradziłem!

Jak według Was potoczą się losy Davosa?

źródło: rte.ie