Pisarze wiedzą jak bardzo istotną sprawą przy tworzeniu książki są jej pierwsze i ostatnie zdania. Gdy wchodzimy do księgarni, to na półkach znajdziemy setki książek, kiedy idziemy do działu, który nas interesuje, to wybór ogranicza się do kilkudziesięciu pozycji. Jeśli nie mamy upatrzonego autora i nie wiemy, co wybrać, to często zaglądamy do poszczególnych książek i czytamy właśnie pierwsze i ostatnie zdania – to po nich oceniamy, czy dana lektura nam się spodoba. Zanim jednak sięgniemy po książkę oceniamy ją po czymś innym. Po czym? No właśnie, po okładce.

W przypadku sagi Pieśń Lodu i Ognia natrafiamy na różne opinie o polskich wydaniach:

– okładki są niespójne

– książki z różnych wydań mają różne formaty, więc jeśli kupimy dwa pierwsze tomy z innego wydania, to na półce nie będą one różniły się tylko okładkami, ale i wielkością

– każdy z trzech ostatnich tomów PLiO został rozbity na dwie książki – czyta sie co prawda lepiej, ale musimy zapłacić dwa razy więcej

Jak sprawa wygląda w innych krajach?

Przy niemieckim wydaniu zdecydowanie nie można zarzucić niekonsekwencji – okładki książek są spójne, wyraźnie widać jedną stylistykę. Gdybyśmy mieli porównywać to do polskiego wydania, to jak jest z dwoma kolejnymi sprawami? Format wszystkich książek jest ten sam, więc jest to jak najbardziej na plus. Jeśli chodzi jednak o rozbicie książek na dwa tomy, to tu zdecydowanie wygląda to gorzej niż w Polsce – w niemieckim wydaniu każda książka rozbita jest bowiem na dwa tomy.

niemieckie

Moim zdaniem warto zwrócić uwagę na przepiękne hiszpańskie okładki – tam wydawca postarał się i książki wyglądają naprawdę klimatycznie.

Na okładce pierwszego tomu możemy zobaczyć Jona z Duchem…

VyGZVqR

…a na okładce „Starcia królów” Danerys ze smokami.

AtdEAs2

W innych krajach również możemy znaleźć wydania o podobnej urodzie. Jest to na przykład Wielka Brytania.

kgrhqznyfg23hjubrjcuh7sw60_57

Brazylia zdecydowała się na bardzo proste ilustracje, które nie każdemu mogą przypaść do gustu.

brazylijskie odrzucone

Z kolei niektóre grafiki mogą odrzucić czytelnika od książki, tak jak w przypadku wydania japońskiego. Zdecydowano się tam na umieszczenie bardzo obrazowej grafiki przedstawiającej okaleczonego Tyriona.

0tdQr36

Możemy także zobaczyć Daenerys w stylistyce podobnej do anime.

Mx74B3Q

Jeżeli z żadna z oficjalnych propozycjo nie przypadnie nam do gustu, zawsze można sięgnąć po fanowskie wersje okładek. Znajdują się one na przykład na devianarcie.

212

A jak to wygląda u nas? Weźmy na warsztat wiedźmina, który doczekał się wielu wydań na całym świecie, ale i nie tylko. W polskich księgarniach możemy odnaleźć kilka wydań tych powieści. Najbardziej znane jest oczywiście tak zwane „białe” wydanie.

1

Źródło: Książki i komiksy

Kolejne również miało białe  okładki, jednak grafiki zostały zaprojektowane w innym stylu. Najwięcej kontrowersji wzbudza chyba wersja z ilustracjami z drugiej części gry „Wiedźmin 2 Zabójcy królów’. Dzieje się tak ze względu na to, że na okładkach książek pojawiają się postaci, które w powieści nie występowały (n. Roche).

2

Źródło: Książki fantasy

Wspomniane wcześniej wersje mają miękkie okładki, a przez to łatwo ulegają zniszczeniu. Dla osób, które chcą mieć nieco bardziej wytrzymałe książki skierowane jest estetyczne i minimalistyczne wydanie, dostępne w dwóch wersjach kolorystycznych – czarnej i białej. Na grzbietach książek umieszczony jest autograf Sapkowskiego, a na samych okładkach bardzo oszczędne grafiki.  Najnowszym wydaniem jest to, które ukazało się po premierze „Sezonu burz”. Te ilustracje są utrzymane w klimacie bardzo fantastycznym i baśniowym.

Jak Wam podobają się okładki do sagi? Który kraj wg Was dał najlepsze rozwiązanie?