„Bolt-on”. Teoria tak szalona, że trudno w nią uwierzyć. Kim jest Roose Bolton? Lord Dreadfort, zimny człowiek o bladej twarzy i pospolitych rysach. Nie jest ani bardzo muskularny, ani bardzo chudy, ani gruby. Z pozoru jest zwykłym, północnym lordem, którego od innych odróżnia przede wszystkim brak jakichkolwiek skrupułów i cieplejszych uczuć. Ale czy na pewno?

Według tej teorii, Roose Bolton jest nieśmiertelną istotą, synem Nocnego Króla, który przybiera twarze i tożsamości kolejnych lordów z rodu Boltonów. Szalone? Tak. Ale czy bardziej niż wskrzeszenie Berica Dondarriona, przesyłanie swojej świadomości w ciała zwierząt czy Inni?

Żeby zrozumieć, dlaczego Roose Bolton miałby być w połowie Innym, musimy cofnąć się do opowieści o Nocnym Królu.

Był on ponoć trzynastym z kolei dowódcą Nocnej Straży, wojownikiem, który nie znał strachu. I to właśnie było jego słabością, albowiem wszyscy ludzie muszą znać strach, dodawała zawsze. Do zguby doprowadziła go kobieta, którą ujrzał ze szczytu Muru. Skórę miała białą jak księżyc, a oczy jak błękitne gwiazdy. Ponieważ nie bał się niczego, rzucił się za nią w pogoń, złapał i kochał się z nią, choć skórę miała zimną jak lód, a gdy oddał jej swe nasienie, razem z nim oddał też duszę. Sprowadził ją ze sobą do Nocnego Fortu i ogłosił królową, a siebie królem. Niezwykłymi czarami zmusił swych zaprzysiężonych braci do posłuchu. Nocny Król i jego trupia królowa władali wspólnie przez trzynaście lat, aż wreszcie Stark z Winterfell i władca dzikich Joramun połączyli swe siły, by uwolnić Straż z niewoli. Po jego upadku, gdy się okazało, że składał ofiary Innym, wszystkie zapiski o Nocnym Królu zostały zniszczone. Zabroniono nawet wymieniać jego imię.

Niektórzy mówią, że był Boltonem.

Opowieść mówi, że Nocny Król oddał nasienie tajemniczej istocie, która jest jedyną Inną, która pojawiła się na kartach sagi. Skąd to przekonanie? Czy możemy przypuścić, że ktoś zakradł się za Nocnym Królem i obserwował, jak kocha się z Inną? Nie. Jest tego pewien, bo widział owoc ich związku. Jest nim Roose Bolton, czy raczej istota, która przybrała jego tożsamość.

Dlaczego jednak to Roose Bolton miałby być synem Nocnego Króla? Cóż, jest on opisywany jako zimny, blady człowiek o oczach koloru lodu. Jego bladość może być skutkiem anemii, jednak jeśli Lord Pijawka jest osłabiony z powodu niedokrwienia, to dlaczego regularnie poddaje się odsysaniu krwi? Odpowiedź na to została nam już podana podczas podróży Brana.

Gdy serce przestanie bić, krew człowieka spływa do kończyn. Tam gęstnieje i krzepnie. Dłonie i stopy robią się obrzęknięte i czarne jak pudding, a reszta ciała biała niczym mleko.

Zimnoręki

Gdyby stopy i dłonie Roose’a nagle sczerniały i obrzękły, byłoby to podejrzane, prawda? Roose Bolton przejawia wielki apetyt na krwawe dania – goszcząc Jaime’a w Harrenhal, posila się krwawym befsztykiem. Czy może być to sposób, w jaki uzupełnia krew w swoim ciele?

Bran podczas swojej podróży z Zimnorękim zauważa, że jego towarzysz nie oddycha. Roose Bolton nigdy nie podnosi głosu, porozumiewa się półszeptem. Czy może ty być owocem braku oddechu? Nie potrzebując powietrza, nie przywykł do nabierania go na tyle, by odezwać się głośno. Jego oczy są opisywane jako kawałki brudnego lodu, to sformułowanie pojawia się w sadze kilka, jeśli nie kilkanaście razy. Oczy Innych natomiast mają barwę jasnego błękitu, czystego lodu. Czy barwa oczu Roose’a jest brudna dlatego, że jest mieszańcem?

Przejdźmy dalej. Lord Dreadfort w rozmowie z Theonem mówi, że nie przeżyje następnych dwudziestu lat, a ród Boltonów musi mieć dziedzica. Zaraz, czy to mówi ten sam człowiek, który w rozmowie z Aryą twierdził, że puszczanie krwi przez pijawki to sekret długiego życia? Roose Bolton nie jest starym człowiekiem, ma prawdopodobnie około czterdziestu lat, a już szykuje się do odejścia z tego świata? A może planuje on sfingować swoją śmierć i przybrać tożsamość Ramsaya, dlatego wie, kiedy ona nastąpi? By zrozumieć, w jaki sposób Roose miałby to zrobić, musimy cofnąć się głębiej w historię rodu Boltonów.

Boltonowie są starożytnym rodem z Północy, sprawującym rządy w Dreadfort od czasów Pierwszych Ludzi. Stawiali oni opór Starkom przez stulecia, wsławiając się przy tym okrucieństwem i brakiem litości. Zasłynęli z obdzierania swoich wrogów ze skóry i noszenia ich, choć Rogar Bolton oficjalnie położył kres temu zwyczajowi, składając hołd Winterfell. Na kartach sagi był pokazany rytuał, w którym Arya Stark, łącząc swoją krew ze skórą zdartą z twarzy, przybiera wygląd innej osoby. Czy tak trudno uwierzyć, że Boltonowie, obdzierając swych wrogów ze skóry od lat, również opanowali tę sztukę? Twarz Roose’a Boltona była jasnoszarą maską z dwoma kawałkami brudnego lodu – zauważa Theon w Winterfell. Daje do myślenia, prawda?

Pierwsze spotkanie Boltona z Ramsayem nie przebiegło zbyt radośnie. Jak Roose wspomina z nostalgią, chciał wrzucić go do studni, a matkę dziecka wychłostać, ale Ramsay miał jego oczy. Wygląda na to, że to był jedyny powód, dla którego bękart przeżył. Dlaczego mu tak na nim zależało? Czy dlatego, że miał w żyłach krew Boltonów? A może dlatego, że ma zamiar przejąć tożsamość swojego dziedzica, a gdyby oczy Domerica przybrały nagle kolor szarobłękitny, przyciągnęłoby to uwagę. Być może Roose sam zabił syna, może tylko pozwolił na to Ramsayowi. Nie ma to większego znaczenia.

Jest to niewątpliwie jedna z najbardziej szalonych teorii dotyczących „Pieśni Lodu i Ognia”. Możliwe, że jest bardziej nieprawdopodobna od teorii o merlingach. Na pytanie, czy jest ona prawdziwa, musicie już odpowiedzieć sobie sami, drodzy czytelnicy. Być może Roose Bolton jest tylko zwykłym człowiekiem, w którym surowe wychowanie zabiło moralność i sumienie. Możliwe, że faktycznie jest istotą z mitów, jedynym dzieckiem Innej i człowieka, które mieliśmy okazję poznać. Tego, kim jest naprawdę dowiemy się dopiero po wydaniu „Wichrów zimy” – albo później.


Autor: Dominik Jachymczyk