W odcinku 7x04 doszło do wielce wyczekiwanego przez fanów ponownego spotkania kilku postaci. Co o nim mówią aktorki wcielające się w Starkówny?

Chociaż Sophie i Maisie od 1. sezonu praktycznie nie widywały się na planie, to pozostają przyjaciółkami, które spędzają ze sobą wiele czasu. Ich więź stała się na tyle silna, że obie wytatuowały sobie datę pierwszego spotkania.


 

W związku z tym obie były podekscytowane ponownym spotkaniem w serialu. Jak wspomina Turner, dowiedziała się o tym fakcie, przeglądając na telefonie scenariusz podczas przerwy na planie nowego filmu. Chwilę później zadzwoniła do Maisie.

Jak twierdzą, było to dla nich dziwne przeżycie. Odtwórczyni roli Sansy opowiedziała, jakie emocje towarzyszyły kręceniu ich pierwszej wspólnej sceny po latach.

Naszą pierwszą wspólną sceną było ponowne spotkanie i tyle razy ją spaprałyśmy. Nie mogłyśmy zachować powagi! Jesteśmy bardzo blisko ze sobą, ale tylko po tej prywatnej stronie, nie biznesowej. Byłam zdenerwowana.  To mnie przerażało. Przypominało to granie przed swoją mamą. Kiedy ktoś taki na ciebie patrzy, nie robisz tego tak dobrze.

Przyjaciółka wcielająca się w Aryę jej wtóruje.

Było dziwnie, gdy kręciłyśmy naszą pierwszą wspólną scenę. Obie wstydziłyśmy się grać przed sobą. Kilka godzin nam zajęło zachowanie powagi i zrobienie tego właściwie. Później już było dobrze i mogłyśmy się skoncentrować, ale trudno było się wcielić w postać, gdy Sophie stała przede mną.

Przy okazji Williams wyraża nadzieję, że fani nie będą porównywać obu bohaterek, jak to miało miejsce przy okazji 1. sezonu.

Jesteśmy dwiema zupełnie różnymi dziewczynami grającymi dwie zupełnie różne postacie i myślałam „Cóż, ludzie znowu będą porównywać nas jako postaci i aktorki”. Na początku więc byłam zdenerwowana, ale potem rozsądek wziął górę i uświadomiłam sobie, że to będzie dobra zabawa.

źródło: Entertainment Weekly