Zapraszamy do zapoznania się ze zbiorem refleksji o drugim odcinku nowego sezonu. Trzeba przyznać, że akcja była wyjątkowo gęsta.


Bran

Już pierwsza scena odcinka przeniosła nas w wyczekiwany wątek Brana. Młody Stark właśnie odwiedził w retrospekcji czasy dzieciństwa swojego ojca. Zobaczyliśmy Benjena i Neda podczas jednej z lekcji walki z tarczą, poprowadzonej przez młodego ser Rodrika Cassela. Na placu pojawiła się również – tu z pewnością mocniej zabiło serce niejednego wielbiciela sagi – Lyanna Stark, jedna z najważniejszych postaci z czasów buntu Roberta Baratheona. Zabrakło Brandona z poprzedniego pokolenia – być może produkcja uznała dziedzica Winterfell za zbędny wydatek. Na szczęście Lysa zdążyła już kiedyś nadmienić jego istnienie, więc być może i tego Starka zobaczymy.

ui7

Zgodnie z zapowiedziami swojego odtwórcy, Bran nie trzyma się kurczowo swojego mistrza i sam pewnie kroczy przez wizję, co nie wydaje się mentorskim założeniem Trójokiej Wrony. Ostrzega Brana przed skutkami zapomnienia się w przeszłości – podobne słowa usłyszał od Jojena, jednak chłopak nie reaguje odpowiednio, jako że ta wizja odwołała się do tego, co najbliższe jego sercu – domu. Warto zwrócić uwagę, że to jego mentor kieruje wizjami chłopaka, biorąc pod uwagę niezadowolenie ucznia to może się wkrótce zmienić.

Bran w sadze może widzieć przeszłość za pomocą oczu czardrzew. Każde z nich ma wyryte twarz, magazynują własne wspomnienia, co jest związane z prastarą magią dzieci lasu. Serialowy Brandon nie potrzebuje takiego wsparcia. Czy ma to jakieś znaczenie, czas pokaże.

ep2

Elementem wizji był Hodor, jako chłopiec o imieniu Willys. W sadze nazywał się Walder, jednak nie on jeden padł ofiarą zmiany imion tak, żeby bohaterowie nie mylili się widzom (podobnie potraktowano Ashę – Yarę – Greyjoy z powodu Dzikiej Oshy). Tutaj pierwszym i niepotrzebnym skojarzeniem byłby Walder Frey, organizator Krwawych Godów, oraz jego liczni krewniacy (pomińmy zasadność, tak się stało i już). Willys mówi i choć nie wydaje się, aby był wielkim intelektualistą, rozwija się normalnie. Co spowodowało jego upośledzenie? Kastingowe nowinki wskazują na obiegową teorię o tym,

[spoiler] że młody Robert pobije chłopaka tak, że ten straci rozum. [/spoiler]

ui9

Kolejna ciekawa kwestia to rola Meery. Dziecko lasu zapowiada jej, że jeszcze będzie Branowi potrzebna, a ostatecznie dzieci wiedzą o przyszłości więcej niż którykolwiek z ludzi. Do czego miałaby mu się przydać, jeśli Stark śladem Bloodravena zostałby w jaskini na zawsze? Jej brat zginął, i choć zapowiedział, że zna własną śmierć, wydaje się, że Meerze brakuje poczucia celu.


Na Murze…

Tymczasem, Tormund i Wun Wun w efektowny sposób zapukali do wrót Czarnego Zamku a ich odsiecz uzyskała spodziewany cel. Rewolta ser Allisera nie potrwała nawet doby. Ci sami bracia, którzy zaakceptowali dowództwo zdrajcy, szybko złożyli broń w obliczu zagrożenia. Widzimy ten kontrast pomiędzy zaangażowaniem pod dowództwem Jona i jego oponenta, widać też, że nawet przy nienawiści do Dzikich mają wątpliwości co do Thorne’a. Ostatecznie zostali postawieni przed faktem dokonanym. Większość widzów pewnie czekała na śmierć Allisera – niestety, to jeszcze nie jest ten moment. Thorne i Olly trafili do celi.

ui1

a1


ser Robert Strong i Cersei zatrzymana w klatce

Prawdziwą perełką tego odcinka jest sir Robert Strong. Przywrócony do życia przez nekromantę Qyburna Góra przedstawia idealną mieszankę Gregora i nieumarłego truposza. Scena w której rozprawia się z prostaczkiem kalającym imię Cersei robi wrażenie, jakby zgniatał mrówkę. Oddała więcej z natury Clegane’a niż którekolwiek z jego poprzednich serialowych wcieleń. Warto dodać, że w dokładnie ten sam sposób zginął mały Aegon Targaryen, syn Rhaegara i Elii Martell, bratanek Daenerys.

cers

Chwilę później niemal słyszymy jak żołnierze Lannisterów odetchnęli z ulgą, kiedy bez użycia przemocy udało im się zatrzymać Cersei w jej komnatach. Strong wyraźnie budzi niepokój pośród płacowych gwardzistów. Jaime podczas pogrzebu Myrcelli doradza Tommenowi, chłopak tłumaczy się z zatrzymania matki w sposób, którego przy okazji ta nienawidziła od dziecka – bezwolna królewna zamknięta w wieży. Młody król obawiał się, że Wiara mogłaby ponownie schwytać Cersei. A oto i kolejna perełka – rozmowa Jaime’a z przywódcą Wiary Wojującej. Ten wyraz twarzy Wielkiego Wróbla w chwili, kiedy mówił o obaleniu imperium mówił: obiecuję ci. Pytanie, czy zdoła dotrzymać tej obietnicy.

Naszyjnik, który trzyma odwiedzona przez syna Cersei należał do Myrcelli lub to jego bliźniaczy egzemplarz królowej, co może świadczyć o tym, że wspominała, a może nawet modliła się za córkę. Tommen uznał rozmiar swej porażki i zwrócił się o przewodnictwo do matki – a królowa je przejęła, choć nadal widzimy w jej twarzy więcej troski niż satysfakcji, której tak pragnęła, stawiając pierwszy krok w relacji z wielkim Wróblem.


Tyrion i pierwsze starcie ze smoczą obsesją

Rada Meereen – Varys, Missandei, Tyrion i Szary Robak – oraz następstwa ich rozmów pozostawiają trochę więcej do rzeczenia niż reszta odcinka. Chciałoby się przemilczeć fakt, że włożono w usta Missandei pustą kwestię tylko po to, żeby Tyrion mógł zapunktować na swoim wizerunku własnym epickim tekstem. Trochę ciężej już przymrużyć oko na wprost szaleńczą wyprawę do smoków z pustymi żołądkami, być może gotowymi połknąć każdego obcego, w oparciu o wątpliwą teorię, że najpierw w spokoju wysłuchają , jak w języku ogólnym tłumaczy im, żeby “nie zjadały pomocy”. Niewykluczone, żee twórcy celowo skracają i przyśpieszają wątki rozgrywające się w Esso, możliwe, że zbyt duża część budżetu sezonu odpłynęła w kierunku wilkorów i wydarzeń na Północy, jak również za Murem.

ui10

Mimo wszystko nie zabrakło niesamowitej charyzma Tyriona i otrzymujemy pierwsze poważne nawiązanie do jego dziecięcej obsesji na punkcie smoków. Książkowy Lannister pozbawiony fizycznych rozrywek najmłodsze lata spędził w bibliotece, a lwią część swojego czasu poświęcił poszukiwaniu informacji o smokach. To stanowi jeden z filarów teorii o Tyrionie jako bękarcie Joanny Lannister i Aerysa Targaryena, Szalonego Króla, którego zabił jego rodzony/przyrodni brat Jaime, ojca Daenerys. Ostatecznie to by tłumaczyło, czemu smoki, wyczuwszy odpowiednią krew, nie pożarły go.


Braavoska sierota robi krok do przodu

Wytrwałość Aryi wreszcie zostaje nagrodzona i wygląda na to, że jej szkolenie na Człowieka Bez Twarzy wkroczyło w kolejny etap. Nie zanosi się na to, żeby odzyskała wzrok bez zasług, mimo to jej los znacznie poprawia się. Wreszcie krok na drodze do powziętych jeszcze w Westeros celów.

ui3


Syn swego ojca

Namiestnik Północy wraz z synem rozważają, jak odnaleźć Sansę i Theona, a towarzyszy im Karstark – kto? Nie lord Rickard, chorąży Robba, który go zdradził, bo król nie chciał mu dać zemsty za martwych synów. Żaden ze wspomnianych synów, skoro również w serialu Ned i Torrhen zginęli (wszyscy trzej otrzymali imiona na cześć Starków z Winterfell). Co ciekawe, przypomniano strony i rody, które się za nimi opowiedziały, jakby zamiarem twórców było przypomnienie widzom układu sił.

ui4

Kiedy maester przynosi Roose’owi wieść o narodzinach drugiego syna, Ramsay daje ostateczny dowód tego, że nie zna sentymentów. Morduje ojca, a macochę i nowo narodzonego braciszka oddaje na pożarcie ogarom, z którymi niestety twórcy mają wyraźny problem, co wywołuje drugie kiepskie wrażenie w czasie tego seansu. Psy Ramsaya cierpią na wahania nastrojów, od wściekłości rodem z piekła po łagodną ciekawość i chęć obwąchiwania. Szkoda, bo kiedy Ramsay wprowadził macochę do pisarni, pewnie niejednemu widzowi ciśnienie mocno skoczyło, podczas gdy usłyszeliśmy tylko krzyki ofiar owych tym razem diabelskich psów. Wiarygodności ujmuje też matka na nogach świeżo po porodzie i dziecko wynoszone na spacery świeżo po narodzinach. Zbyt wiele szczegółów naciągniętych pod jeden szczegół, który miał po prostu zaszokować.


Pierwsze kroki wolnej Sansy 

Sansa podczas rozmowy z Brienne z rozczuleniem wspomina dziką naturę Aryi, która niegdyś tak często krzyżowała jej plany. Jeśli siostry jeszcze się spotkają, ich stosunki prawdopodobnie będą cieplejsze. Tu przychodzą na myśl słowa Neda:

Kiedy spada śnieg i wieje biały wiatr, samotny wilk umiera, ale stado przeżyje.

Dziewczyna jaśnieje. Nie ma domu, jest w niebezpieczeństwie, ale wreszcie wolna i odzyskała rodzeństwo, które uważała za martwe. Theon rozlicza się ze swoich uczynków i szczerze żałuje wszystkiego co uczynił przyjaciołom, żeby przypodobać się ojcu, który stracił zainteresowanie nim w chwili, kiedy został zakłanikiem Starków. Droga, którą przeszedł, jest wielka. Po zapewnieniu bezpieczeństwa Sansie młody Greyjoy zamierza wrócić do domu.

sans2


Żelazne Wyspy, czyli wprowadzamy tego… złego?

Wielkie plany Balona Greyjoya spełzły na niczym, królestwo wróciło do Pyke. Tylko słabość Korony nie doprowadziła jeszcze do powtórki sprzed kilku lat, kiedy Robert zmiażdżył go i przekazał ostatniego syna jako zakładnika Starków. Nawet córka wytyka mu niemoc i odwraca się od niego… ale ku niemu obrócił się ktoś inny.

yara1

Do domu rodzinnego powrócił Euron Wronie Oko, piąty syn lorda Quellona Greyjoya i postrach wybrzeży Essos. Jego książkowy odpowiednik ma na swoim koncie między innymi wyprawę do najmroczniejszej krainy tego świata – Asshai (które odwiedziła też Melisandre) i pijanie napoju Magów Qarthu – cienia wieczoru. Nie ma oka, za to jest chorobliwie ambitnym, wytrawnym politykiem. Uwielbia bawić się ludzką psychiką w celu zadawania innym bólu, jest też utalentowanym wojownikiem. To kapitan drakkaru Cisza.

Serial ponownie ukazał dosłownie to, co autor sagi zasugerował. Euron po prostu pozbywa się starszego brata. Teraz, zgodnie z dawnym obyczajem królestwa Żelaznych Wysp, jego wojownicy sami wybiorą sobie władcę. Jeśli wiec wybierze tak samo, jak w sadze,

[spoiler] Asha przegra i to Wronie Oko zostanie nowym królem. [/spoiler]

Wielu podejrzewa, że skoro pominięto postać Victariona – kolejnego brata – Euron przejmie i część tego zupełnie odmiennego bohatera. Victarion nie jest wybitny, za to posłuszny i spolegliwy. Przekazanie jego losów spowodowało by utemperowanie złowieszczego i ambitnego Eurona. Na widok jego żagli ludzie się modlą i wcale nie musi o tym mówić, ale ostatecznie należała mu się odpowiednia introdukcja.

euron


Na to czekali wszyscy

Zasugerowanie wskrzeszenia Jona przez Melisandre odbyło się w możliwie najbardziej bezceremonialny sposób, najzwyczajniej w świecie Davos przypomniał o takiej możliwości Czerwonej Kapłance. Zdawała się nawet nie wierzyć, że może tego dokonać, jednak udało jej się sprowadzić z powrotem kogoś martwego od wielu godzin, co może również odnosić się do sagi. Książkowa Melisandre wspomina, że magia Muru jest potężna i czyni ją silniejszą niż kiedykolwiek.

Bez stosu i bez łez, takie okoliczności wskrzeszenia ciekawie się mają do motywu Azora Ahai. Oczywiście brak stosu nie wyklucza kandydatury Jona. Nie znamy warunków jego pierwszych narodzin, nie wiemy też, czy twórcy w ogóle chcą wprowadzać ten wątek.

Trzeba przyznać, że cała scena była na swój sposób piękna. Niemal czuło się tę nadzieję, potem rezygnację, a widoczne na ciele ślady po wbitych czysto sztyletach robią odpowiednie wrażenie, wywołują smutek, złość, rozgoryczenie, nie tylko wśród zgromadzonych w pomieszczeniu bohaterów. Pewnie wielu widzów już zwątpiło, nawet ci, którzy widzieli zdjęcia z planu, spodziewając się, że to się stanie później.

453555-jonsnow-hbo

Jak Wam podobał się odcinek?