Aidan Gillen, znany wszystkim fanom Gry o tron jako Littlefinger, udzielił niedawno wywiadu serwisowi Collider.

Aktor opowiadał swojej roli w nowym filmie, King Arthur: Legend of the Sword, a także odniósł się do rewelacji, jakoby Peter Baelish stał się symbolem seksu.

Gillen wyjaśnił, że jego filmowy charakter, Sir William, nazywany „Goose Fat Bill”, to śliski typ, krętacz, ale nie oznacza to, że jest nikczemny. Według aktora „Goos Fat Bill” jest dużo bardziej bohaterski niż wiele innych postaci, które do tej pory przyszło mu odgrywać.

On nie jest niegodziwy, czy ogólnie zły. Oczywiście grałem czarne charaktery i wcielałem się w wielu naprawdę paskudnych typów, ale sir William taki nie jest. W filmie, wedle prawa jesteśmy po złej stronie, ale i po dobrej, bo sprzeciwiamy się tyranowi, który ogłosił się królem.

Littlefinger-768x511

W wywiadzie został naturalnie poruszony wątek Gry o tron. Aktor został zapytany o to, czy serial przygotował go w jakiś sposób do scen batalistycznych. Gillien odparł, iż jako Petyr Baelish wiele się mieczem nie namachał, ale komercyjny sukces Gry o tron na pewno w jakiś sposób pomoże filmom takim jak Król Artur:

Nie mam wątpliwości, że popularność „Gry o tron” sprawi, iż filmy tego rodzaju będzie dużo łatwiej wyprodukować, także pod względem finansowym. Myślę, że wszyscy, łącznie ze mną, mimo że zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że „Gra o tron” będzie dobra, byliśmy zdziwieni tym, jak ogromny, naprawdę imponujący sukces odniósł serial na całym świecie. Chociaż właściwie zaskoczenia być nie powinno, bo fantasy to gatunek dość uniwersalny, rozumiany przez wszystkich. Prawdopodobnie również bardziej akceptowalny i mniej ryzykowny do zobrazowania w dzisiejszych czasach. Z drugiej strony nigdy nie wiadomo, kiedy ludzie się tym znudzą, więc takie produkcje muszą być interesujące i porządnie wykonane.

Pozostając w temacie serialu, Gillien okazał zdziwienie na wieść o tym, że Littlefinger przez wielu fanów, a zwłaszcza fanek, postrzegany jest jako symbol seksu:

Jestem trochę zaskoczony, bo naprawdę nie miałem o tym pojęcia. Nie wiem, co powiedzieć. To ciekawe, zważywszy na to, że niektóre aspekty serialowej historii są niesmaczne lub mogą być w taki sposób postrzegane, a relacja Littlefingera z Sansą Stark jest dość nietypowa. Poza tym staram się dodać temu wątkowi jak najwięcej ciepła i gram na poważnie, aczkolwiek nie zdawałem sobie sprawy z bycia symbolem seksu.

Żródło: watchersonthewall.com / Zdjęcia: HBO