Pochodzący z Irlandii aktor, wcielający się w postać Petyra „Littlefingera” Baelisha, podczas wywiadu w ramach promocji swojego najnowszego filmu „You’re Ugly Too” odniósł się również do kilku pytań dotyczących „Gry o tron”.

Serial jest już światowym fenomenem, będącym istotnym elementem mojej kariery od ładnych kilku lat. Wcześniej niejednokrotnie otrzymywałem podobne role: wyrachowanych i w pewnym sense podłych osobników, lecz od strony prywatnej wydaje mi się, że jestem nieco inny – mam dwójkę dzieci, co niejako pomaga mi we współpracy z Sophie Turner (odgrywającą rolę Sansy – przyp. red.).

Przez pewien czas nie do końca podobało mi się, że ludzie utożsamiają mnie akurat z tą rolą. W przeszłości miałem okazję zagrać kilka wyrazistych ról – np. Tommy’ego Carcettiego w „The Wire” czy Johna Boya w „Love/Hate” – i wiedziałem, że taka zmiana odmieni nieco spojrzenie choć części widowni na moją osobę. Staram się jednak dzielnie z tym mierzyć.

Gillen podzielił się również kilkoma uwagami na temat nadchodzącego 5. sezonu:

Co można powiedzieć o dalszych losach lorda Baelisha? W tym roku mogę wyjawić jeszcze mniej niż przy okazji poprzednich sezonów. Na tym etapie serialu jego twórcy jeszcze bardziej dystansują się od książek i wprowadzają wiele nowych rzeczy, tworząc wiele wydarzeń i wątków, których brakuje w literackim pierwowzorze. I tak jak w poprzednim sezonie wątek mojej postaci został poprowadzony w miarę zgodnie z książkami, to w tym wchodzimy w nieznane, a Petyr Baelish i Sansa Stark podejmą próby objęcia przywództwa nad rodem Arrynów. Samego lorda Baelisha czeka więcej przygód i podróży.

Odnośnie losów Petyra i Sansy:

Co do jego relacji z Sansą Stark, to mogę wyjawić tylko tyle, że niejedna scena skupi się na tej niecodziennej znajomości. W poprzedniej serii Sansa próbowała mi się postawić, lecz w nadchodzącym sezonie jej postać czekają poważne przeobrażenia, z których zmiana wygląda będzie najmniejszą sprawą. Zobaczymy ją w mroczniejszych barwach – zarówno jeśli chodzi o strój jak i o charakter.

Aktor pochwalił również wcielającego się w postać Wielkiego Wróbla Jonathana Pryce’a (wcześniejsze doniesienia z planu wskazują, że postać Littlefingera pojawi się w 5. sezonie w Królewskiej Przystani):

Jonathan Pryce jest fantastycznym aktorem i świetnie odegrał rolę Wielkiego Wróbla. Kreuje tę postać na duchownego przywódcę przypominającego nieco Gandhiego, choć z pewnością nie jest to aż tak miły bohater.

Odpowiadając na pytanie, jakiej postaci prywatnie kibicuje, Gillen zdecydowanie wspomniał o Aryi:

Moją ulubioną postacią jest Arya Stark i mam nadzieję, że jej postać będzie starała pokazać się od swojej lepszej strony – choć oczywiście nie mówię, że na pewno jej się powiedzie. Jej wątek stał się mroczniejszy; zaczęła zabijać ludzi. Oprócz tego lubię także postać Cersei i to, jak fantastycznie zagrała ją Lena Headey.

Przeczytaj również:
Jonathan Pryce o roli Wielkiego Wróbla