Wcielający się w Samwella Tarly’ego John Bradley udzielił wywiadu HuffPost, w którym wypowiedział się o nadchodzącym 8. sezonie.


Bradley skomentował dobór reżyserów. Wiemy, że przy nowym sezonie pracować będą Miguel Sapochnik i David Nutter. To właśnie o nich wspomina aktor w swojej wypowiedzi.

Zmontowaliśmy grupę reżyserów, którzy byli wcześniej odpowiedzialni za naprawdę ważne odcinki w poprzednich sezonach i wszystkie się wyróżniały. Jasne, że każdy epizod z sześciu, które pozostały, będzie monumentalny i potrzebuje, by za sterami znajdował się ktoś, kto już wcześniej zaserwował nam doskonałą reżyserię.

Decyzję scenarzystów, Davida Benioffa i Dana Weissa (zdecydowali, że będą reżyserować dwa ostatnie odcinki serialu), Bradley uznał za „poetycką”. Jest przekonany, że finał serii znajduje się w dobrych rękach.

Oni wiedzą wszystko o tym serialu. Byli odpowiedzialni za wszystko – każda kluczowa decyzja we wszystkich siedmiu sezonach było podejmowana przez Davida i Dana. Myślę, że wykonali świetną robotę z tym serialem. Zasługują na wszystko, co im dano, a więc też na to, żeby zakończyć serię tak, jak im pasuje. Sądzę, że nie ma nikogo, kto bardziej by się do tego nadawał, więc nie mogę się doczekać.

Czego możemy spodziewać się po ostatnich odcinkach Gry o tron? Według Bradleya finał serii zapowiada się naprawdę ekscytująco.

Myślę, że to, co wcześniej działo się w odcinku numer 9 każdego sezonu – odcinku, w którym cała fabuła kulminowała się i doprowadzała do spektakularnych rozwiązań – teraz będzie działo się w każdym z sześciu, które dostaniemy. Można to powiedzieć po tym, jakich reżyserów dostaliśmy do tworzenia tego sezonu – twórcy, którzy wcześniej tworzyli najlepsze fragmenty sezonu, teraz będą tworzyć jeden w całości.

A Wy, jak sądzicie, czy rzeczywiście możemy spodziewać się emocji na każdym kroku, jak zapowiada John Bradley?


źródło: Watchers on the Wall