Poznajcie lepiej odtwórców głównych ról w pierwszym spin-offie "Gry o tron"!

Minęły już prawie dwa tygodnie, od kiedy stacja HBO ogłosiła, że Naomi Watts zagra główną rolę w pilocie pierwszego spin-offu „Gry o tron”. Niedługo później poinformowano, że inną istotną postać sportretuje Josh Whitehouse. Możliwe, że to właśnie z tymi aktorami my, fani, spędzimy nawet kilka kolejnych lat, dlatego też warto bliżej przyjrzeć się ich sylwetkom.

 

NAOMI WATTS

 naomi1

Gdybym miał wskazać aktorkę międzynarodowej sławy ze świetnym dorobkiem artystycznym i dawno temu wyrobionym nazwiskiem, której jednocześnie brakuje mi w obsadach najciekawszych, najpopularniejszych filmów i seriali, byłaby to zdecydowanie Naomi Watts. 50-letnia Brytyjka już jako nastolatka zdecydowała, że chce być aktorką; w wieku osiemnastu lat próbowała swoich sił jako modelka, by potem razem ze swoją największą przyjaciółką, Nicole Kidman, rozpocząć karierę aktorską. Początki nie były zbyt różowe — przez wiele lat występowała głównie w podrzędnych filmach lub projektach telewizyjnych, nie zawsze zresztą na pierwszym planie. Nic nie wskazywało na to, że jej kariera nabierze rozpędu..Aż przyszedł rok 2001 i jedna z głównych ról w filmie Davida Lyncha — „Mullholand Drive”. Nagle, po latach męczarni i licznych problemów ze zdobywaniem kolejnych, nic nieznaczących przy tej ról, Naomi znalazła się na ustach wszystkich. Arcydzieło twórcy  „Miasteczka Twin Peaks” zgarnęło wiele nominacji do kluczowych nagród (Oscary, Złote Globy, BAFTA czy nawet triumf w Cannes), a do Watts wreszcie zaczęły spływać interesujące oferty.

Przyszła pora na dwuczęściowy remake japońskiego horroru, „The Ring”. Film co prawda nie okazał się aż takim sukcesem jak produkcja Lyncha, ale pomógł Watts w umocnieniu statusu gwiazdy. Aktorką zaczęli się również interesować cenieni twórcy, tacy jak m.in. Alejandro Gonzalez Iñárritu, który zaprosił ją do współpracy przy filmie „21 gramów”. Produkcja z 2004 roku jest ciągle jednym z najbardziej cenionych dzieł meksykańskiego twórcy, a Watts dała pierwszą nominację do Oscara oraz statuetkę dla najlepszej aktorki na festiwalu w Wenecji.

Okres w karierze Naomi, który zapoczątkowały właśnie występy w „Mullholand Drive” oraz „21 gramów”, można określić mianem dość dziwnego. Role w dużych, świetnie ocenianych filmach u cenionych reżyserów aktorka przeplatała z tymi w produkcjach kiepskich, niszowych lub zwyczajnie mało interesujących. Z tych ciekawszych filmów trzeba koniecznie wymienić „King Konga” z 2005 roku w reżyserii Petera Jacksona. Produkcja swoje zarobiła, zdobyła dobre recenzje i do dziś cieszy się sporą sympatią kinomanów. Następnie przyszła pora na „Wschodnie obietnice” Davida Cronenberga, kolejny znakomicie przyjęty film, w którym Watts partnerowała wielkiemu Viggo Mortensenowi. Oczywiście potem było również „Niemożliwe” (za które zdobyła drugą w karierze i na tę chwilę ostatnią nominację do Oscara), a w 2014 zagrała w „Birdmanie” u boku Michaela Keatona, Edwarda Nortona, Emmy Stone oraz Amy Ryan, z którymi wspólnie odebrała nagrodę Amerykańskiej Gildii Aktorów Filmowych dla najlepszej obsady.

Watts próbowała swoich sił w telewizji, jednak jedyne warte uwagi próby przypadają na rok 2017, kiedy to zagrała kluczowe role w „Gypsy” oraz 3. sezonie kultowego „Twin Peaks” Davida Lyncha. Pierwsza produkcja zebrała fatalne recenzje, natomiast ta druga mocno podzieliła widzów, zyskała jednak aprobatę krytyki i nominacje do Złotego Globa oraz aż 6 do Emmy. Naomi zagrała nową, ale bardzo ważną postać i pojawiła się w 10 z 18 odcinków.

Aktorka ma na swoim koncie bez wątpienia wiele wielkich ról, jak i niestety kompletnie nietrafionych wyborów. Poza „Twin Peaks” nie związała się z żadną wielką marką, czy to filmową, czy serialową (nie z powodu braku chęci — jej udział był kilkukrotnie rozważany chociażby w serii „Harry Potter”, walczyła też o rolę w „Casino Royale”). Osobiście odnoszę wrażenie, że nie wykorzystała do końca potencjału, jaki narodził się po jej największych kreacjach. Angaż w produkcji HBO może być wielką szansą na ponowne zachwycenie widowni i zadowolenie fanów. I choć aktorka została już zatrudniona do kilku innych projektów, to chyba żaden nie będzie tak pilnie obserwowany przez ludzi jak ten serial, a nam pozostaje tylko cierpliwie czekać i trzymać kciuki za kolejną świetnie zagraną oraz napisaną kobiecą postać w uniwersum „Gry o tron”.

 

JOSH WHITEHOUSE

 jos

Josh Whitehouse jest aktorem, którego większość widzów zapewne nie kojarzy. Trudno się dziwić, na razie wystąpił jedynie w kilku produkcjach, z których tą najbardziej wartą uwagi jest kreacja w „Poldark – Wichry losu”. Whitehouse ma 28 lat, a poza aktorstwem pracuje także jako model. Jest wysoki i uzdolniony muzycznie, śpiewa, gra na gitarze, a nawet samodzielnie pisze teksty piosenek. Dopiero dzięki roli w wspominanym już „Poldark” zaczął stawać się rozpoznawalny: wystąpił tam w dziesięciu odcinkach, debiutując w 3. sezonie. Zagrał również w kilku niszowych i przeważnie kiepsko przyjętych filmach.

Na pierwszy rzut oka może więc dziwić angaż kogoś takiego do — jak głosi wieść — jednej z głównych ról. Zwłaszcza że partnerką Josha będzie przecież tak uzdolniona i doceniona aktorka jak Naomi Watts. Nie można jednak zapominać, że tacy aktorzy jak Kit Harington, Sophie Turner, Maisie Williams, Alfie Allen czy Emilia Clarke też byli mało znani, a dla większości z nich były to aktorskie debiuty. Co prawda ciężko stwierdzić, że cała ta grupa wykazuje niesamowite aktorskie zdolności, ale bez wątpienia dzięki nim mniej lub bardziej zżyliśmy się z Jonem, Sansą, Aryą i pozostałymi głównymi bohaterami na przestrzeni tych prawie 10 lat. Whitehouse ma dobrą prezencję i świetny głos. Chętnych do obsady spin-offu bez wątpienia nie brakowało, musimy więc zaufać twórcom. Za casting odpowiedzialna jest Lucinda Syson, która kompletowała obsadę do m.in „Wonder Woman”, „Alienisty”, „Blade Runnera 2049”, „X-Men: Pierwsza klasa” czy trylogii o Batmanie w reżyserii Christophera Nolana. O jakość ekipy nie powinniśmy się więc martwić.

 

KOGO ZAGRAJĄ?

 

Oczywiście zaraz po angażu aktorów w Internecie zaczęły krążyć liczne plotki odnośnie tego, w kogo wcielą się Watts oraz Whitehouse. Według popularnej teorii Naomi może zagrać pierwszą przedstawicielkę rodu Lannisterów, co ma sens, gdyż według oficjalnych informacji postać ta ma skrywać duży sekret oraz być osobą doświadczoną w dworskich spiskach. Możemy założyć, że opis ten jest fałszywy, ale nie sądzę, aby konspiracja w HBO sięgała tak daleko. Zwłaszcza że na razie stacja zamówiła jedynie pilot serialu i trudno powiedzieć, jak będzie wyglądać cały pierwszy (i być może jedyny) sezon.

Jeśli jednak przyjmiemy, że faktycznie ujrzymy wydarzenia związane z Długą Nocą oraz Erą Herosów (co jest akurat na tę chwilę potwierdzone, ale nigdy nic nie wiadomo), moglibyśmy założyć, że Whitehouse wcieli się w kogoś z rodziny Starków. To właśnie oni mają być jednym z głównych motywów nowej produkcji. Część fanów widzi go w roli Brandona Budowniczego. Trzeba przyznać, że wizualnie Josh jak najbardziej przypomina znanych nam już przedstawicieli północnego rodu: niby nie musi to być żadną wskazówką, ale osobiście nie byłbym zaskoczony, gdyby twórcy chcieli zachować pewne podobieństwa.

Zdjęcia ruszają już w lutym i do tej pory na pewno poznamy większość obsady oraz kolejne szczegóły dotyczące ról Whitehouse’a i Watts.

 

Jakie jest Wasze nastawienie do ich castingów? Kogo chcecie, aby zagrali?
I czy sądzicie, że wytrwają dłużej niż ostatni „główny bohater”, jakim był Ned Stark?