Wygląda na to, że aktor podczas wywiadu z belgijskim magazynem Humo wyjawił nieco więcej, niż powinien. Zapraszamy do przeczytania i ostrzegamy przed potencjalnym spoilerem dotyczącym losu Jona Snowa i (również potencjalnie) jego dalszej obecności w serialu.

Mimo tego, że zarówno twórcy jak i aktorzy oraz sam Kit Harington potwierdzali wielokrotnie, że Jon Snow jest faktycznie martwy, trudno było nie pomyśleć, że jest to tylko celowe wprowadzanie widza w błąd, aby do samego końca utrzymywać go w niepewności odnośnie losu bękarta Neda Starka. W ostatnich dniach pojawiły się pierwsze doniesienia o obecności Kita na planie 6. sezonu „Gry o tron”, a sam aktor dopiero co udzielił wywiadu belgijskiemu magazynowi Humo (Harington promuje obecnie swój najnowszy film „Testament młodości”, jednak nie mogło zabraknąć pytań o „Grę o tron”), w którym w taki sposób podjął temat swojej postaci oraz ogólnie przygody z serialem:

Kit Harington: Często odczuwałem frustrację z powodu tego, że musiałem rezygnować ze wspaniałych ról, ponieważ byłem zobowiązany do pracy na planie „Gry o tron”. Serial jest dla mnie niczym obosieczny miecz – wiele mu zawdzięczam, a jednak zawsze wysysał mnie z całych sił. Staram się jednak o tym zbyt wiele nie myśleć. Ważną sprawą jest to, że dokładnie już wiem, jak długo jeszcze będę pod kontraktem, a w międzyczasie…

Dziennikarz: Czyli o ilu sezonach jeszcze mówimy?

Kit Harington: Niezła próba (śmiech). Nie mogę o tym rozmawiać. Powiedzmy, że „Gra o tron” pozostanie w moim życiu jeszcze przez trochę i pewnie będę po trzydziestce, gdy przestanie tak być. Jedno jednak wiem na pewno: gdy tylko „uwolenię się” od „Gry o tron”, od razu zagrzebię się w wielu filmowych projektach.

Czy aktor zdradził zbyt wiele? Harington w grudniu kończy 29 lat, a ostatnio potwierdzono, że HBO planuje co najmniej 8 sezonów. Czyżbyśmy mieli śledzić losy Jona Snowa przynajmniej przez dwa sezony?

źródło: reddit.com