Damon Lindelof - jeden z twórców emitowanego w latach 2004-2010 serialu "Lost" - zabrał głos w sprawie krytyki piątej serii "Gry o tron".

W rozmowie z serwisem Entertainment Weekly Lindelof stwierdził:

Uwielbiam „Grę o tron”. Przeczytałem pierwsze trzy powieści – gdy nastąpiła premiera serialu, kończyłem właśnie „Nawałnicę mieczy”. I gdzieś tak w momencie śmierci Neda potrafiłem już wyczuć lekką wyższość, z jaką czytelnicy książek patrzyli na osoby, które ich nie czytały. Wiedziałem, że będzie się to pogłębiać. Jednak było to również związane z zazdrością w kierunku osób, które pierwszy raz doświadczyły tej historii na ekranie telewizora. Dlatego zdecydowałem się nie czytać dalszych tomów. Czwarty został już dawno opublikowany, premiera piątego miała niebawem nastąpić, a ja uznałem, że chcę, aby serial autentycznie czymś mnie zaskoczył.

dam2Damon Lindelof (po prawej) i Carlton Cuse – twórcy „Zagubionych” – spotkali się z poważną krytyką dotyczącą finału serialu, który powszechnie uważany jest nawet przez najbardziej zagorzałych fanów za słaby i wypaczający poprzednie sezony, które uzyskały bardzo pozytywne opinie, sprawiając, że produkcja została uznana za kultową.

Zdaję sobie sprawę z tego, że w Internecie panuje żarliwa dyskusja na temat odchodzenia od wydarzeń z książek, ale na przykład cały wątek Theona był już dla mnie czymś wykraczającym poza pierwsze trzy tomy. Dlatego w piątym sezonie zupełnie inaczej spoglądałem na serial – i zostałem bardzo zaskoczony i to wielokrotnie. I jako osoba zawodowo zajmująca się tworzeniem seriali stwierdzam, że nie wiem, jak twórcom „Gry o tron” się to wszystko udaje. Nie potrafię wręcz pojąć, jak przez tak długi czas udaje im się tworzyć tak świetny serial, kręcony w tak wielu lokacjach i posiadający taką mnogość wątków. Gdy oglądałem odcinek „Hardhome”, uznałem go za jeden z najlepszych odcinków w telewizji, jakie kiedykolwiek było mi dane obejrzeć. Po prostu siedziałem przed ekranem z szeroko otwartymi ustami. Osobiście uważam, że jeden przykład doskonałości świadczy o świetnym poziomie całego sezonu, jeśli nie serialu. A w „Grze o tron” twórcy dokonują tego niemal nieustannie.

Uwielbiam oglądać „Grę o tron”, więc zapewne łatwiej mi wybaczyć niektóre rzeczy uważane za słabsze. I mimo faktu, że George R.R. Martin skrytykował finał „Zagubionych”, lekka złośliwość podświadomie nakazuje mi myśleć: „Mam nadzieję, że finał „Gry o tron” również będzie słaby, więc doświadczysz na własnej skórze, jak to jest słyszeć takie słowa”. Lecz nie uważam, by finał „Zagubionych” był „do bani”. I chcę, aby „Gra o tron” zakończyła się w fantastyczny sposób, jako że jestem wielkim fanem serialu i mam wszelkie powody do tego, aby właśnie takiego finału się spodziewać.

Lindelof pracuje obecnie nad 2. sezonem serialu „The Leftovers” („Pozostawieni”), który zadebiutuje w październiku na antenie HBO.

źródło: ew.com