Kapłanka R’hllora, Melisandre, powtarza jak mantrę, że noc jest ciemna i pełna strachów. W tych mrocznych czasach potrzebujemy bohatera. Azor Ahai dzierżący swój płonący miecz, Swiatłonoścę, jest właśnie takim legendarnym bohaterem. Proroctwa o jego przyjściu, możemy znaleźć m.in. w „Starciu królów” i „Tańcu ze smokami”.

W starożytnych księgach Asshai napisane jest, że po długim lecie nadejdzie dzień, gdy gwiazdy spłyną krwią, a na świat spadnie ciężkie, zimne tchnienie ciemności. W owej strasznej godzinie wojownik wyciągnie z ognia płonący miecz. A oręż ów będzie Światłonoścą, Czerwonym Mieczem Bohaterów, ten zaś, kto ujmie go w dłonie, będzie Azorem Ahai narodzonym na nowo i ciemność przed nim pierzchnie.

Widziałam to w płomieniach, wyczytałam w starożytnym proroctwie. Gdy popłynie krew czerwonej gwiazdy i zbiorą się ciemności, Azor Ahai narodzi się ponownie pośród soli i dymu, by obudzić śpiące w kamieniu smoki.

Jako że nasz bohater i jego miecz są nierozerwalni, to zapytam jak Salladhor Saan: Znacie opowieść o wykuciu Światłonoścy?
Davos nie znał, a dzięki piratowi i my możemy ją sobie przypomnieć:

Były to czasy, gdy na świat zstąpiła straszliwa ciemność. By stawić jej czoło, bohater potrzebował godnego siebie miecza, takiego, jakiego nigdy jeszcze nie widziano. Dlatego Azor Ahai przez trzydzieści dni i trzydzieści nocy trudził się w świątyni bez chwili snu, wykuwając miecz w świętym ogniu. Rozżarzał, kuł i rozklepywał, rozżarzał, kuł i rozklepywał, właśnie tak, dopóki robota nie była wykonana. Niestety, gdy zanurzył oręż w wodzie, by go zahartować, stal pękła. Był jednak bohaterem i nawet mu nie przyszło do głowy, żeby wzruszyć ramionami i wybrać się na poszukiwania pysznych winogron, takich jak te. Zaczął od nowa. Za drugim razem praca zajęła mu pięćdziesiąt dni i pięćdziesiąt nocy, a miecz wyglądał jeszcze piękniej od pierwszego. Azor Ahai schwytał lwa, by zahartować oręż, wbijając go w czerwone serce bestii, lecz stal znowu się skruszyła i popękała. Ogarnął go wielki smutek i żałość, zrozumiał bowiem, co musi uczynić. Nad trzecim mieczem trudził się sto dni i sto nocy, aż broń rozżarzyła się w świętym ogniu do białości. Potem wezwał żonę. Rzekł do niej: „Nisso Nisso”, bo miała na imię Nissa Nissa, „obnaż pierś i wiedz, że kocham cię najbardziej na świecie”. Zrobiła to, nie mam pojęcia dlaczego, i Azor Ahai wbił dymiący miecz w jej bijące serce. Powiadają, że od jej krzyku bólu i ekstazy na twarzy księżyca pojawiła się rysa, lecz jej krew i dusza, jej siła i odwaga, w całości przeszły w stal. Tak brzmi opowieść o wykuciu Światłonoścy, Czerwonego Miecza Bohaterów.

Zauważcie, że chociaż jest mowa o ponownym narodzeniu Azora Ahai, to nic w sadze tego nie potwierdza. Jednak szerzą się wieści, że podczas Długiej Nocy był ktoś, kto zdołał przeciwstawić się Innym. Kto poprowadził armię do walki z białymi wędrowcami i zwyciężył. Według Starej Niani i Sama był to „ostatni bohater”, z ostrzem ze smoczej stali. Brzmi znajomo, prawda? A jeszcze dołożę do tego postać Księcia, którego obiecano.
Melisandre używa obu terminów zamiennie, jednak to Azor Ahai gości częściej na jej ustach.

Wiemy, że książę ma mieć w sobie krew smoka, będzie się wywodzić z linii Aerysa i Rhaelli Targaryen, ma się urodzić wśród dymu i soli, i kiedy na niebie pojawi się krwawiąca gwiazda. Prawie identycznie jak Azor Ahai.

A może AA nie musi być jedną osobą? Według niektórych fanów ostatnie zdanie w poniższym cytacie, to trzech „Azorów”, którzy wspólnie pokonają zło zalewające Westeros.

Jest księciem, którego obiecano, a jego pieśń to pieśń lodu i ognia – gdy to powiedział spojrzał na Dany. Wydawało się że ją zobaczył, chociaż stała za drzwiami – Potrzebne jest jeszcze jedno – rzekł. Nie wiedziała czy do niej, czy do kobiety leżącej na łożu – Smok ma trzy głowy.

Znamy już warunki niezbędne do stania się Azorem Ahai, przyjrzyjmy się więc kandydatom na bohatera. Jest ich kilku, a z każdym kolejnym tomem ich liczba powiększa się, a argumenty tracą bądź zyskują na sile.

Numer jeden: „Stannis the Mannis”, czyli Stannis Baratheon.

stannis-1024
+ Według Melisandre to właśnie Stannis jest odrodzonym Azorem Ahai.

+ Posiada on miecz, którego ostrze zostało zahartowane w płonącym posągu Dziewicy na Smoczej Skale. Ceremonia palenia posągów Siedmiu miała być odrodzeniem Stannisa jako AA; ogień zapewnił dym, a fale na wybrzeżu – sól.

+ Po rebelii Roberta Stannis zyskał tytuł lorda Smoczej Skały, a Smocza Skała, jak napisałam wyżej, jest miejscem dymu i soli.

+ Babką Stannisa była Rhaelle Targaryen, co oznacza, że w jego żyłach płynie smocza krew.

– Jednak Stannis nie urodził się z linii Aerysa i Rhaelli.

– Według maestera Aemona miecz Stannisa nie może być Światłonoścą, gdyż nie daje ciepła i świeci tylko dzięki magii Melisandre.

Z numerem drugim kobieta, której liczba tytułów dogoni niedługo ilość kruków w Cytadeli – Daenerys Targaryen.

daenerys-targaryen-2

+ Maester Aemon jest pewny, że to Daenerys jest bohaterem z przepowiedni. Jego zdaniem Azor Ahai nie musi być mężczyzną, gdyż w oryginalnym proroctwie użyto valyriańskiego słowa „smok”, które może określać zarówno jedną jak i drugą płeć.

+ Jest córką Aerysa i Rhaelli.

+ Urodziła się na Smoczej Skale.

+ Odrodziła się jako Matka Smoków na płonącym stosie pogrzebowym khala Drogo, gdzie wykluły się ze skamieniałych jaj trzy smoki. Wtedy też na niebie ukazała się czerwona kometa.

Numer trzy to 998. Lord Dowódca Nocnej Straży, nic niewiedzący Jon Snow.

gameofthroness3-2-george-r-r-martin-s-original-book-pitch-featured-a-jon-snow-tyrion-arya-love-triangle

+ Jon śnił o tym, że walczy z Innymi, a w ręku trzyma czerwony, płonący miecz.

+ Mellisandre prosi R’hllora, żeby pokazał jej w płomieniach Azora Ahai, ale tam widzi tylko Jona Snowa. (w polskim przekładzie napisane jest wprost, że chodzi o Jona; w oryginale mamy „only snow”).

+ Ser Patrek, rycerz królowej Selyse, został zabity przez olbrzyma Wun Wuna. Płaszcz rycerza powiewał w powietrzu, a widniejące na nim niebieskie gwiazdy zmieniły kolor na czerwony, od krwi.

+ Bowen Marsh płakał, kiedy pchnął Jona sztyletem w brzuch. Rana dymiła w zimnym, nocnym powietrzu.

+ Jon poświęcił miłość do Ygritte na rzecz służby w Nocnej Straży

+ Jeśli Jon rzeczywiście jest synem Rhaegara Targaryena, ma w sobie smoczą krew. Tym samym jest wnukiem Aerysa i Rhaelli.

+ Jeśli teoria R+L=J jest prawdziwa, „pieśń lodu i ognia” jest pieśnią Jona. ( Lyanna = lód, Rhaegar = ogień).

Z czwórką mamy chłopca, który przeżył – Aegona Targaryena.

+ Rhaegar Targaryen wierzył, że jego syn Aegon jest „księciem, którego obiecano”.

+ Aegon oczywiście wywodzi się z linii Aerysa i Rhaelli, którzy byli jego dziadkami.

+ Urodził się na Smoczej Skale, kiedy aktywny wulkan wyrzucał w niebo dym.

+ W noc jego poczęcia na niebie nad Królewską Przystanią było widać czerwoną kometę.

I wreszcie piątka, mój ulubieniec (broń R’hllorze kandydat na AA) – Victarion Greyjoy.

victarion_greyjoy_by_mattolsonart-d41bsk1

+ Moqorro, czerwony kapłan R’hllora, twierdzi, że Victariona czeka wspaniała przyszłość.

+ Śmiertelnie ranny zostaje cudem wyleczony – można to przyrównać do odrodzenia się.

+ Rytuał wyleczenia przechodzi na morzu (wśród soli), a rana na jego ręce ciągle pali i widocznie dymi.

+ Victarion śmiertelnie pobił swoją żonę, co ewentualnie można porównać do poświęcenia Nissy Nissy.

Nie pokuszę się o wskazanie tego jedynego, bo nie taka moja rola. Jednak Was zapraszam do dyskusji. I pamiętajcie:

Proroctwo jest jak kiepsko wyszkolony muł (..), z początku wydaje się, że może się na coś przydać, ale gdy człowiek zaczyna mu ufać, dostaje kopniaka w głowę.

źródło: awoiaf.westeros.org

Autor: Ola Trybek

(Wszelkie cytaty pochodzą z wydanych tomów „Pieśni Lodu i Ognia” George’a R. R. Martina)

Autor grafiki przedstawiającej Victariona: mattolsonart

1.  Teoria została stworzona przed fandom/fanów PLiO.
2. Pomimo tego, że jestem autorką tekstu – niekoniecznie muszę utożsamiać się z jego przesłaniem/treścią.